Nieco więcej spodziewaliśmy się po drugim, sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasa. Śląsk Wrocław zremisował z Cracovią przed własną publicznością 1:1, wynik starcia rozstrzygnął się już w pierwszej połowie spotkania.
Cracovia wraca do Krakowa z punktem (fot. 400mm.pl)
Cracovia już od pierwszych minut miała wyraźną przewagę nad Śląskiem, spychając rywala pod własną bramkę i szukając błyskawicznego trafienia otwierającego wynik meczu. Zwiększony pressing przyniósł efekt w 16. minucie spotkania Patryk Makuch dał „Pasom” prowadzenie. Gracz Cracovii w dość przypadkowej sytuacji zgarnął piłkę w polu karnym rywala i z zaskoczenia uderzył strzałem po ziemi, pokonując bramkarza Śląska Wrocław.
Piłkarze Jacka Zielińskiego byli ciągle stroną dominującą, w 33. minucie było blisko wyniku 2:0, jednak po średniej interwencji Szromnika piłkę z obrębu pola karnego wybił Poprawa.
Śląsk wyglądał nieco lepiej w końcowych minutach pierwszej części spotkania i gospodarze doprowadzili do wyrównania w drugiej minucie doliczonego czasu gr. Adrian Łyszczarz błysnął efektownym strzałem z woleja i wpakował piłkę do siatki.
W drugiej połowie starcia we Wrocławiu goli już nie oglądaliśmy, jednak jedynie Cracovia miała kilka dobrych okazji strzeleckich. Krakowianie oddali aż 5 celnych uderzeń w kierunku bramki, jednak po żadnym z nich piłka nie znalazła drogi do siatki. Świetnie między słupkami radził sobie Michał Szromnik, który kilkukrotnie musiał interweniować.
Ostatecznie obie drużyny zapisały po punkcie na swoje konto ligowe. Cracovia plasuje się na 4. pozycji, natomiast Śląsk z jednym oczkiem mniej jest na 6. miejscu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.