Było bardzo blisko, a mogliśmy być świadkami sensacyjnego rozstrzygnięcia meczu w Krakowie. Cracovia zdołała wyrównać wynik meczu w doliczonym czasie gry.
Bardzo szczęśliwe rozstrzygnięcie dla zawodników Probierza (foto: 400mm.pl)
Cracovia w trakcie pierwszej połowy przeważała zaledwie kilka początkowych minut. Jedyną okazję na zdobycie gola miał Marcos Álvarez, jednak jego uderzenie zostało skutecznie zablokowane. Później wyraźniej aktywni w ofensywie byli przyjezdni. Swoje okazje mieli Krystian Getinger, Petteri Forsell oraz Mateusz Żyro, wszystkie próby zawodników z Mielca kończyły się niepowodzeniem. Piłkarze obu drużyn schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie.
Po przerwie tempo spotkania znacząco opadło. Gra była prowadzona w środkowej części boiska i żadna z drużyn nie miała klarownej sytuacji do strzelenia gola. W 54. minucie bardzo dobrą okazję miał Marcin Flis, piłka po jego uderzeniu głową nieznacznie minęła się z bramką gospodarzy.
Na gola musieliśmy czekać aż do 82. minuty. Paweł Tomczyk świetnym zwodem i balansem ciała wypracował sobie pozycję strzelecką w polu karnym i sprytnym uderzeniem zmylił Karola Niemczyckiego, pakując futbolówkę do siatki.
W doliczonym czasie gry bramkarz przyjezdnych Rafał Strączek z impetem zderzył się z jednym z zawodników Cracovii. Zawodnik runął na ziemię i przez dłuższą chwilę się nie poruszał. Na murawie pojawiła się karetka i spotkanie zostało przerwane na ponad dziesięć minut. Zawodnik został zdjęty z placu gry na noszach, wiadomo jednak, że w trakcie pomocy medycznej był przytomny.
Sędzia spotkania był zmuszony znacząco przedłużyć mecz. Dodatkowy czas gry okazał się zbawienny dla krakowian, którzy zdołali wyrównać stan spotkania. W 90+11. minucie Dawid Szymonowicz wykorzystał zamieszanie pod bramką Stali i mocnym strzałem skierował piłkę do siatki.
Stal Mielec ciągle czeka na swoją pierwszą wygraną w tym sezonie. Wcześniej drużyna pod wodzą Dariusza Skrzypczaka zremisowała z Wisłą Płock (1:1) i przegrała z Górnikiem Zabrze (0:2). Dla Cracovii natomiast jest to drugie zwycięstwo trwającej kampanii. Do tej pory „Pasy” pokonały Pogoń Szczecin (2:1) i zremisowały z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:2). Zespół Michała Probierza odrobił już stratę -5 punktów i obecnie ma już na swoim koncie 2 punkty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.