Crvena Zvezda Belgrad po 27 latach wraca do Ligi Mistrzów! Mistrz Serbii wyeliminował w fazie play-off eliminacji Champions League Red Bull Salzburg, remisując na wyjeździe 2:2.
Milan Borjan był jednym z głównych autorów awansu Serbów do LM
Serbowie jechali na wyjazd do Austrii z najlepszym możliwym remisem po pierwszym meczu, czyli 0:0. Wystarczyło strzelić jednego gola, a wtedy Salzburg musiałby odpowiedzieć co najmniej dwoma trafieniami…
Austriacy dominowali, nadawali ton grze i stwarzali sytuacje. Dobre okazje zmarnowali m.in. AndreRamalho oraz PatsonDaka, których intencje wyczuł MilanBorjan – bramkarz Crveny Zvedy, były zawodnik Korony Kielce.
Salzburg potwierdził swoją przewagę w samej końcówce pierwszej połowy. Z lewej strony Ulmer dośrodkował na szósty metr, gdzie idealnie w tempo wbiegł Dabbur, który nie dał szans golkiperowi gości na skuteczną interwencję.
Trzy minuty po zmianie stron miejscowi zadali kolejny cios. VujadinSavić sfaulował w polu karnym Wolfa i sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Dabbur, który huknął w lewy róg bramki Borjana.
W 65. minucie Serbowie zaczęli odwracać losy spotkania. Degenek idealnie dośrodkował z prawej strony na dalszy słupek, gdzie niepilnowany był El Fardou Mohamed Ben Nabouhane, który tylko dostawił nogę i posłał futbolówkę do pustej bramki.
Niecałe 60 sekund później Crvena Zvezda doprowadziła do remisu. Znowu ten sam duet rozmontował austriacką defensywę. Tym razem po dalekim podaniu ze środka pola z rzutu wolnego, Degenek zgrał piłkę głową, a Nabouahne przeskoczył jednego z rywali i posłał futbolówkę do siatki.
Salzburg w samej końcówce rzucił się do ataków. W 80. minucie groźny strzał z rzutu wolnego Yabo obronił Borjan. Golkiper gości również stanął na wysokości zadania w doliczonym czasie gry, broniąc strzały Ramalho i Dabbura i jednocześnie zapewnił swojej drużynie powrót na salony po 27 latach!
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.