Lechia Gdańsk jest jednym z największych rozczarowań obecnego sezonu w Ekstraklasie. Podopieczni Pawła Janasa zawodzą w kolejnych meczach, a fachowcy szukają powodów takiego stanu rzeczy. Na postawienie własnej teorii zdecydował się Mateusz Bąk.
Bramkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała, który w przeszłości występował w Lechii, nie miał żadnych wątpliwości, co jest główną przyczyną słabej postawy biało-zielonych. – W drużynie jest zbyt wielu obcokrajowców! – grzmiał.
– Podpisali tutaj dobre kontrakty, blisko jest Sopot, plaża, jest się gdzie zabawić. Tylko że oni nie zdają sobie do końca sprawy, w jakim klubie grają i dla kogo – dodał. bramkarz Górali.
– Co to jest Lechia, o wiele łatwiej jest zrozumieć Polakom. Nie mówiąc już o tym, że w zespole zawsze powinno być kilku wychowanków, takich lechistów z krwi i kości, którzy przytrzymaliby „za mordki” tych z zewnątrz, wytłumaczyli im pewne rzeczy – kontynuował Bąk. – Kiedyś tak było, teraz tego ewidentnie brakuje. Na szczęście wie chyba o tym trener Paweł Janas, który zaczął zimą zmieniać profil zespołu, sprowadzając samych Polaków – zakończył.
Sytuacja gdańskiego zespołu jest bardzo kiepska. Lechia zajmuje obecnie 13. miejsce w tabeli Ekstraklasy z zaledwie trzema punktami przewagi nad strefą spadkową.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.