Śląsk Wrocław zmierzy się w czwartek z Lokomotivem Sofia w pierwszym spotkaniu trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej. – To będzie trudny mecz, wydaje mi się, że nawet trudniejszy od pojedynków z Dundee United – mówił zawodnik Śląska Piotr Ćwielong.
– Trudno porównywać obu rywali, bo to dwa różne zespoły. Drużyna Dundee United grała niemal cały czas długimi podaniami w stronę napastników, a Lokomotiv stawia na atak pozycyjny – analizuje pomocnik. Bułgarzy oceniają polską piłkę jako bardzo fizyczną, tego też najbardziej obawiają się w spotkaniu ze Śląskiem. – Na pewno w naszej lidze nie jest łatwo. Wiadomo, że w Polsce gra wielu zawodników, którzy są wysocy, silni i „rąbią” po nogach. Trudno naszą Ekstraklasę nazwać techniczną, dlatego zawodnicy niżsi, mniejsi, mają po prostu ciężej – tłumaczy Ćwielong. – Niemniej chcemy w pierwszym meczu pokazać właśnie taką fizyczną grę – dodaje.
– Mieliśmy dużo odpraw na temat gry Lokomotivu, ale tak naprawdę wszystko okaże się na boisku. Można dużo rozmawiać o ocenie poszczególnych zawodników, a na murawie wychodzi inaczej – mówi piłkarz. – Co będzie najważniejsze w pierwszym meczu? Zdecydowanie skuteczność. Jeśli stworzymy sobie sytuacje i je wykorzystamy, to będziemy zadowoleni. To jest dwumecz i każda bramka u siebie da nam komfort przed rewanżem w Sofii – kończy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.