Czarne chmury zbierają się nad głową Kamila Kieresia
Czarne chmury zbierają się nad głową Kamila Kieresia. Prowadzony przez niego GKS Tychy gra ostatnio znacznie poniżej oczekiwań i niebezpiecznie balansuje nad strefą spadkową I ligi. Nic więc dziwnego, że przy ul. Edukacji coraz głośniej mówi się o zmianie na stanowisku szkoleniowca.
Sytuacja w Tychach robi się coraz bardziej nerwowa (foto: G.Garbacik)
GKS Tychy wygrał w tym sezonie zaledwie trzy spotkania, a w ostatnich sześciu kolejkach doznał aż pięciu porażek. Tak słabe wyniki sprawiły, że tyszanie spadli na piętnaste – barażowe – miejsce w tabeli I ligi.
O zwolnieniu Kieresia mówiło się już przed kilkoma tygodniami, jednak kiedy jego posada wisiała na włosku, GKS Tychy zdołał pokonać w derbach GKS Katowice i trener pozostał na swoim stanowisku. Teraz jednak temat zwolnienia Kieresia powrócił i jeśli nie zdoła on szybko znaleźć recepty na problemy trapiące jego drużynę, to włodarze klubu mogą stracić cierpliwość.
Jak wynika z naszych informacji, Kamil Kiereś na pewno nie zostanie zwolniony po meczu z Miedzią Legnica, jednak kolejne porażki mogą sprawić, że nie dotrwa on do końca rundy.
Wśród kandydatów do zastąpienia szkoleniowca GKS-u wymienia się m.in. bezrobotnego Jurija Szatałowa, który prowadził ostatnio Górnika Łęczna.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.