Trener Marcin Brosz znalazł się na cenzurowanym. Prowadzony przez niego Górnik Zabrze zawodzi na całej linii i jeśli trener szybko nie znajdzie recepty na problemy swojego zespołu, to jego kadencja przy Roosevelta może się skończyć szybciej niż ktokolwiek przypuszczał.
Marcin Brosz ma kilkanaście dni na uzdrowienie sytuacji w Górniku (foto: Ł.Skwiot)
Górnik Zabrze miał od początku kampanii rozpocząć marsz w kierunku ekstraklasy, jednak zdarzenie z pierwszoligowymi realiami było dla 14-krotnych mistrzów Polski bardzo bolesne. W sześciu kolejkach zabrzanie doznali bowiem aż czterech porażek i odnieśli zaledwie jedno zwycięstwo. Taki dorobek sprawia, że drużyna balansuje aktualnie nad strefą spadkową i nic dziwnego, że atmosfera w klubie zaczęła się robić dość nerwowa.
Przy Roosevelta nie zamierzają podejmować nerwowych ruchów i Marcin Brosz na pewno nie pożegna się ze swoim stanowiskiem podczas przerwy na mecze reprezentacji. Najbliższe ligowe spotkanie Górnik rozegra dopiero 10 września – Olimpią Grudziądz, a cztery dni później rywalem zabrzan będą piłkarze MKS-u Kluczbork. W klubie czekają na rozwój wypadków i mają – przynajmniej na razie – spore zaufanie do szkoleniowca.
Jak jednak udało się nam ustalić, celem drużyny na najbliższe dwa mecze jest wywalczenie minimum czterech punktów. Jeśli Górnik nie zda tego egzaminu, to los trenera Brosza będzie przesądzony.
Przypomnijmy, że oprócz fatalnych występów na pierwszoligowych boiskach, zabrzanie zanotowali w tym sezonie jeden spory sukces. To bowiem właśnie oni wyrzucili za burtę rozgrywek Pucharu Polski – Legię Warszawa.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.