Mało kto wymienia go w kontekście reprezentacji Polski, jednak przyszedł chyba najwyższy czas, by dostał swoją szansę. Kamil Biliński, bo o nim mowa, od miesięcy utrzymuje wysoką dyspozycję, a o tym, że w bieżącym sezonie chce być jeszcze lepszym piłkarzem przekonał podczas startu ligi rumuńskiej. Selekcjonerze! Najwyższy czas na powołanie napastnika Dinama Bukareszt do kadry!
Robert Lewandowski i długo długo nic. Tak właśnie przedstawiają się realia jeśli chodzi o napad reprezentacji Polski. Gwiazdor Bayernu Monachium może być nawet najlepszym snajperem na świecie, ale w kadrze udaje mu się błysnąć od wielkiego dzwonu. Czasami próbowano zestawiać go w ataku z Arkadiuszem Milikiem, Łukaszem Teodorczykiem, Pawłem Brożkiem czy Marcinem Robakiem, jednak żaden z nich nie dał reprezentacji zbyt wiele jakości. Zamiast więc wstawiać drugiego napastnika, Smuda, Fornalik i w końcu Adam Nawałka woleli zostawić w ataku osamotnionego „Lewego”, niż marnować miejsce w składzie na snajpera, który z nasza gwiazdą współpracować nie potrafi. Trudno się dziwić. Milik od dawna ma problemy z regularną grą w klubie, nie mówiąc już o strzelaniu (bez względu na to, czy był to Bayer, Augsburg, czy też Ajax), Robak na wyższy poziom już raczej nie wskoczy, podobnie jak Brożek. Ciekawą opcją wydaje się być Teodorczyk, ale akurat kiedy ostatnio dostawał powołania, to przeważnie był kontuzjowany. Niemniej, jest to piłkarz, na którego warto stawiać.
Nawałka musi jednak szukać dalej i myśleć szerzej. Jestem niezmiernie ciekaw, czy któryś z ludzi selekcjonera (a może on sam) oglądał w akcji wspomnianego Bilińskiego? Czy ktoś wybrał się do Bukaresztu, by tam na żywo obejrzeć napastnika, który gra przecież w dość mocnej lidze (wystarczy spojrzeć ile razy rumuńskie zespoły grały na przestrzeni ostatnich lat w Lidze Mistrzów) i regularnie zdobywa tam gole. W pierwszej kolejce nowego sezonu, podczas starcia z Otelulem Galati (4:0) Polak zanotował na swoim koncie hat-tricka i raz jeszcze – bardzo mocno – zgłosił swój akces do gry w narodowych barwach.
Jego osiągnięcie jest tym wartościowsze, że gra on w borykającym się z problemami finansowymi Dinamie Bukareszt. Jego drużyna nie należy do potentatów rumuńskiej ekstraklasy i wszystko wskazuje na to, że będzie walczyć w tym sezonie o utrzymanie. Strzelecka dyspozycja Bilińskiego może mieć w tym przypadku ogromne znaczenie i jeśli Polak nadal będzie trafiał z taką regularnością, to nie widzą powodów, by nie dać mu szansy. Wszakże Nawałka regularnie powołuje do reprezentacji Łukasza Szukałę ze Steauy Bukareszt, a zaproszenia na kadrę dostawał swego czasu także Piotr Celeban, który do niedawna grał w Vaslui.
Co o ewentualnym powołaniu myśli sam zainteresowany? Jak zdradził podczas rozmowy z 2×45.info, gra z orzełkiem na piersi zawsze była jego wielkim marzeniem. – Nic się nie zmieniło. Od dzieciństwa marzę o występach w pierwszej reprezentacji i taki jest mój cel. Gdybym dostał powołanie, bardzo bym się ucieszył i na pewno nie przestraszył wyzwania.
– Chcę udowodnić ludziom, że naprawdę potrafię grać w piłkę. Deklarowałem to od razu po przyjściu do Dinama, które naprawdę nie jest pierwszym lepszym klubem. Pewne osoby uważają, że już dawno się skończyłem, a ja jednak cały czas idę do przodu i nawet w wymagającej lidze rumuńskiej pokazuję swoją wartość. Może wreszcie niektórzy otworzą oczy i zobaczą, że ten Biliński jednak sporo umie – dodał podczas tego samego wywiadu.
Nie sposób się z nim nie zgodzić. Nie jesteśmy Niemcami czy Hiszpanią, gdzie wybór piłkarzy na każdą pozycję mógłby przysporzyć niejednemu trenerowi bólu głowy. Nasz potencjał nie jest tak duży i dlatego musimy sprawdzać każdego piłkarza, który swoją grą udowadnia, że na powołanie zasługuje. Biliński takie sygnały wysyła od dawna i dlatego raz jeszcze apeluję do Adama Nawałki i jego współpracowników – dajcie mu szansę! Zaproście napastnika Dinama na najbliższe zgrupowanie, zamiast po raz kolejny sprawdzać Milków, Robaków i innych „snajperów” bez prochu.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.