Półmetek ligowych zmagań jest już za nami. Runda jesienna była udana dla Podbeskidzia Bielsko-Biała. – Między Ekstraklasą a I ligą jest po prostu przepaść – przyznał Robert Kasperczyk, trener Górali.
Podbeskidzie po raz pierwszy w historii rywalizuje na szczeblu Ekstraklasy. Zespół ten skazywany był przez wielu na pożarcie, ale na razie Górale zajmują niezłą jedenastą pozycję. Nad miejscem spadkowym podopieczni Roberta Kasperczyka mają przewagę czterech punktów.
– Wrażenie robi kultura gry, umiejętności techniczno-taktyczne, bardzo międzynarodowe zespoły, które mają swoją jakość. Między Ekstraklasą a I ligą jest po prostu przepaść. Pokazały to nasze pierwsze mecze, gdy przeciwnicy bezlitośnie wykorzystali nasze błędy przy stałych fragmentach gry, czy przy stracie piłki. W I lidze można to było nadrobić. Tutaj każdy błąd zostanie wykorzystany – zaznaczył Kasperczyk.
W obecnym miejscu pracy szkoleniowiec czuje się świetnie. – Czuję się w Bielsku-Białej fantastycznie. Sprowadziłem do Bielska żonę i tutaj razem mieszkamy. Ona pracuje w szkole w Łodygowicach, jesteśmy więc takimi krakowiako-góralami. Przynajmniej na najbliższy czas chcemy związać przyszłość z Bielskiem-Białą – zakończył Kasperczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.