Postawa piłkarzy Podbeskidzia Bielsko-Biała to jedno z największych rozczarowań obecnego sezonu w I lidze. Górale mieli włączyć się do walki o awans do ekstraklasy, a tymczasem zajmują miejsce w środku tabeli i na razie nic nie wskazuje na to, by mieli wrócić do elity. Tomasz Mikołajko, prezes klubu zdradził, że ci zawodnicy, którzy zawodzą, będą musieli mieć się na baczność. Przygoda trwa, a czas ucieka. Co dalej z Kapustką? – KLIKNIJ!
Podbeskidzie w siedemnastu kolejkach zgromadziło zaledwie 22 punkty i aktualnie plasuje się na dziesiątym miejscu w tabeli I ligi. Do lokat premiowanych awansem Górale tracą już dziesięć „oczek”, co może się okazać różnicą, którą trudno będzie zniwelować. Nic więc dziwnego, że pod Klimczokiem może już niedługo dojść do rozliczeń.
– Nie da się ukryć, że sytuacja nie jest komfortowa. Niestety, popadliśmy w jakiś koszmarny marazm w meczach przed własną publicznością i jest to główny powód tego, w jakim miejscu się znaleźliśmy. Nie wygraliśmy przed własną publicznością ani jednego meczu – powiedział Mikołajko, którego cytuje katowicki „Sport”.
Co więc podczas zimowej przerwy czeka klub spod Klimczoka. – Pewne korekty na pewno będą. Z tymi zawodnikami, którzy nie spełniają oczekiwań, będziemy musieli się rozstać – kontynuował.
– Powiem tak, niewielu piłkarzy jesienią sprostało wyzwaniu. Wydawało nam się, że zbudowaliśmy silną drużynę… – zakończył prezes Podbeskidzia, które podczas zbliżającego się weekendu zmierzy się przed własną publicznością z Olimpią Grudziądz.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.