Legia w Neapolu zagrała bardzo słabo, dlatego nie mogło nic wyjść z planów istniejących w głowach kibiców. Warszawianie polegli i w efekcie odpadli z Ligi Europy. Trener Stanisław Czerczesow przyznał, że jego piłkarze nie byli w stanie nawiązać walki na Stadio San Paolo.
Zespół Stanisława Czerczesowa pożegnał się z Ligą Europy (foto: Grzegorz Wajda)
Fatalne błędy indywidualne, brak pomysłu i marazm – tak wyglądała gra Legii w czwartkowy wieczór. Nie zmieniły tego nawet dwa strzelone przez Wojskowych gole, ponieważ gospodarze potrafili wbić ich pięć.
– Nie będziemy tego ukrywać: na dziś Napoli jest od nas o wiele silniejsze. Kilka razy zagraliśmy bardzo źle, przez co sami pomogliśmy zdobyć im bramki – przyznał Czerczesow.
Rosyjski szkoleniowie nie ma szczęścia do meczów na Stadio San Paolo. – To moja czwarta wizyta w Neapolu. Kiedy byłem zawodnikiem zremisowaliśmy 0:0. Później, razem z reprezentacją Rosji, przegraliśmy 0:1. Następnie padł wynik 1:3, gdy byłem trenerem Dynama, a teraz kończę z porażką 2:5 jako szkoleniowiec Legii. Mam nadzieję, że piąta wizyta będzie już bardziej udana… Ludzie są tutaj bardzo serdeczni, ale niestety nie przekłada się to na moje wyniki – zakończył trener Legii.
Kibicom warszawskiego zespołu pozostaje liczyć, że Wojskowi lepiej spiszą się w niedzielnych starciu z Piastem Gliwice. Przy dobrych wiatrach Legia jeszcze w tym roku będzie mogła awansować na fotel lidera. Do tego jednak potrzeba gry o wiele lepszej niż w Neapolu.
Roma z ważnym zwycięstem! TOP 8 coraz bliżej [WIDEO]
Rzymianie w starciu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Europy pokonali VfB Stuttgart 2:0. Dubletem na wagę trzech punktów i przyblizenia się do TOP 8 popisał się Niccolo Pisilli.
Remis Porto w Lidze Europy! Jakub Kiwior z asystą!
FC Porto zremisowało swój drugi mecz w tej edycji Ligi Europy. Viktoria Pilzno przez bardzo długi czas prowadziła, ale Portugalczycy wyrównali w ostatniej chwili.