Mecz mógł obrać wszystkie oblicza. Pomimo tego, że podopieczni trenera Mamrota znajdują się aktualnie w strefie spadkowej, grali u siebie. Po drugie, dlatego, że Stal punktuje z Miedzią bardzo regularnie i ze świecą należy szukać w ostatnich latach spotkań między obiema drużynami, które wygraliby zawodnicy z Legnicy.
Mimo wszystko jednak, Stal przegrała każde z sześciu ostatnich spotkań, a Miedź, zajmująca miejsce w środku tabeli, punktuje o wiele lepiej, a przede wszystkim regularnie.
Gospodarze prowadzili przez znaczną część meczu za sprawą trafienia Macieja Domańskiego, który bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego rozpoczął strzelanie w tym meczu. Czerwona kartka jednak, którą ukarany został Kristian Fucak w 62. minucie z całą pewnością nie ułatwiła im zadania, którym było utrzymanie prowadzenia do końca spotkania.
Już po 8 minutach gry w przewadze Miedź wyrównała po bramce głową Cordoby, a kolejne 5 minut później Kamil Kościelny wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, ustalając ostateczny wynik spotkania.
Stal przegrała po raz siódmy z rzędu i widmo relegacji z zaplecza Ekstraklasy staje się coraz bardziej realnym zagrożeniem. Ich dzisiejsi rywale, zachowujący dosyć bezpieczną przewagę od strefy spadkowej, umocnili swoją pozycję w tabeli. 14 kolejkę 1. Ligi Stal skończy na szesnastym, a Miedź na dwunastym miejscu.
Sensacja w 1. Lidze! Ostatni w tabeli Górnik urywa punkty zespołowi z podium
Walcząca o bezpośredni awans do Ekstraklasy Polonia potknęła się i straciła punkty w meczu, w którym nie powinno jej się to zdarzyć. Sprawdź, jak do tego doszło.