Dzisiejszy dzień dla Wayne’aRooney’a miał być jednym z najpiękniejszych w jego karierze. Anglik miał okazję, aby zostać liderem w klasyfikacji najlepszych strzelców wszech czasów Manchesteru United. Napastnik gola nie strzelił, ale jego drużyna pokonała na Old Trafford Hull City 2:0 i postawiła wielki krok do finału Pucharu Ligi Angielskiej.
Od początku spotkania zarysowała się zdecydowana przewaga Czerwonych Diabłów. To ekipa JoseMourinho przeważała, stwarzała sytuacje, ale brakowało dobrego wykończenia. A przecież Hull City to rywal wyjątkowo wygodny dla potentata z Manchesteru. United nie przegrali z Tygrysami ani jednego spotkania w historii, a tylko raz mecz zakończył się remisem. W pozostałych starciach górą była drużyna z Old Trafford.
Kibice doczekali się goli po zmianie stron. Najpierw w 56. minucie wynik spotkania otworzył Juan Mata, który wykorzystał podanie Mkhitaryana, a pół godziny później ostateczny cios zadał MarouaneFellaini, który pojawił się na boisku osiem minut wcześniej. Dla Belga była to pierwsza bramka w barwach United w tym sezonie. Po raz ostatni pomocnik wpisał się na listę strzelców 23 kwietnia ubiegłego roku, kiedy Czerwone Diabły grały w półfinale Pucharu Anglii przeciwko Evertonowi.
Rooney przebywał na boisku niecałą godzinę. Dokładnie w 59. minucie portugalski menedżer zdecydował się go ściągnąć i wprowadził na murawę Anthony’egoMartiala. W niedzielę kapitan Czerwonych Diabłów będzie miał znakomitą okazję, aby spełnić to, co mu się dzisiaj nie udało. Rywalem Manchesteru będzie Liverpool, więc o motywację snajpera nie będzie trudno.
Rewanż na KC Stadium zaplanowano na 26 stycznia. Drugi mecz wydaje się być tylko formalnością, ale jeśli przypomnimy sobie ostatnie starcie Tygrysów z Manchesterem United w Hull, to wcale nie było tak kolorowo. Zespół Mourinho co prawda wygrał, ale o losach spotkania przesądził dopiero w doliczonym czasie gry za sprawą Marcusa Rashforda.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.