Kibice, którzy przybyli w sobotni wieczór na Stadio Olimpico w Rzymie nie mogli narzekać na brak emocji. Miejscowe Lazio zremisowało z mistrzem kraju i liderem tabeli – Juventusem Turyn 1:1.
Czternasta minuta spotkania pokazała, że Gianluigi Buffon nie był dostatecznie skoncentrowany na mecz z Lazio. Golkiper Starej Damy wdał się w niepotrzebny drybling z Miroslavem Klose i o mały włos nie skończyło się to bramką dla gospodarzy.
10 minut później fenomenalnym podaniem w szesnastkę popisał się Abdoulay Konko, do futbolówki doszedł Klose, ale został sfaulowany przez Buffona. Sędzia nie mógł postąpić inaczej – wyrzucił bramkarza gości z boiska i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny bardzo pewnie wykorzystał Antonio Candreva.
Antonio Conte musiał w szatni uspokoić swoich zawodników i obrać taktykę gry przeciwko liczniejszej drużynie gospodarzy. Jak pokazał początek drugiej części, trener bianconerich dobrze zmotywował piłkarzy, bo ci grali z wielkim polotem.
W 60. minucie Stephan Lichtsteiner ostro dośrodkował przed bramkę, a Fernando Llorente fantastycznie uderzył głową – piłka przelobowała Etrita Berishę i wpadła do bramki. Chwilę później mogło być już 2:1 dla Juve, ale tym razem golkiper Lazio obronił strzał Carlosa Teveza.
W końcówce inicjatywę znów przejęli gracze Edoardo Reji. Na ostatnie sześć minut wszedł Balde Keita i był bliski pokonania Marco Storariego. Piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Obie drużyny mają prawo czuć niedosyt, ale trzeba przyznać, że remis jest sprawiedliwym wynikiem w tej konfrontacji.