Mecze w Szczecinie często nie zawodzą i tak było i tym razem. Obie ekipy podobnie jak w poprzednich meczach pokazały dobry futbol.
Zgodnie z oczekiwaniami mieliśmy do czynienia z ciekawym widowiskiem. Było widać, że na boisku biegają piłkarze zespołu lidera tabeli oraz tegorocznego pucharowicza.
Już w 3. minucie Pogoń mogła wyjść na prowadzenie, ale strzał Kamila Grosickiego sparował Bartłomiej Gradecki. Gospodarze dopięli swego w 23. minucie. Po koronkowej akcji Kowalczyka i Jeana Carlosa, Mateusz Łęgowski lekkim strzałem skierował piłkę do siatki.
W 33. minucie goście mogli wyrównać. Rafał Wolski popisał się mocnym strzałem, ale trafił wprost w Dante Stipice. Poza tym Wisła rzadko tworzyła sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki.
Początek drugiej połowy idealnie ułożył się dla płocczan. Sędzia Daniel Stefański słusznie podyktował rzut karny, którego sprokurował bramkarz Pogoni. Gola z jedenastu metrów strzelił Rafał Wolski, choć Stipica był blisko obrony.
To nie był dobry mecz Chorwata. W 56. minucie karygodnie stracił piłkę na 16. metrze, ale na jego szczęście Marko Kolar trafił w poprzeczkę.
Po stracie gola Pogoń długo nie mogła złapać swojego rytmu. Znalazła go w ostatnim kwadransie gry. Gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie w 75. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Strzelcem gola został Luka Zahović.
Wisła Płock bardzo nie chciała zostać pokonana. W 88. minucie znów doprowadziła do wyrównania. Podobnie jak Pogoń, strzeliła drugiego gola strzeliła po rzucie różnym. Celną główką popisał się Antoni Krywociuk.
Ostatnie minuty były bardzo gorące, ale wynik już się nie zmienił. Świetna reklama Ekstraklasy!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.