Cztery wątpliwości przed Podgoricą. Pierwsza kadrowa
To może być dla nas kluczowy mecz w kwalifikacjach mistrzostw świata 2018. Reprezentacja Polski prowadzi w swojej grupie, mając trzy oczka przewagi nad drugą Czarnogórą. Wygrywając więc w Podgoricy, jedną nogą zamelduje się w Rosji. Jest kilka personalnych znaków zapytania, niemniej z jednym małym (dużym?) wyjątkiem trzon kadry jest w formie i meczowym rytmie.
ZBIGNIEW MUCHA
Biało-czerwoni zmierzą się z niewdzięcznym rywalem, w dodatku na bardzo gorącym terenie. Namiastkę tego, co może dziać się w niedzielę wieczorem, przeżywaliśmy 4,5 roku temu, gdy drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika zremisowała 2:2 w huku i ogniu rzucanych petard oraz prowokacji ze strony przeciwnika.
– I choćby dlatego nigdy nie powiem, że jesteśmy faworytem, w piłce w ogóle powinno się zabraniać takich określeń – uważa Andrzej Strejlau, były selekcjoner reprezentacji Polski. – Na pewno jest to istotny mecz dla obu drużyn, z tym że dla nas bardzo ważny, a dla rywali – decydujący. Nam zwycięstwo być może otworzy spokojną drogę do Rosji, Czarnogórców porażka może skazać na walkę o drugie miejsce. Niepokój być musi także z tego powodu, że nasi kadrowicze nie widzieli się ze sobą od czterech miesięcy. To bardzo długo w futbolu. Jak zmieniła się Barcelona w kilkanaście dni, pokazały mecze z PSG, ba – jak Manchester City potrafi zmienić się w 15 minut, dowiodły oba spotkania z Monaco. W każdym razie po tak długim czasie trzeba odbudować płynność i automatyzm, które obowiązywały choćby na Euro 2016. Mam jednak nadzieję, że właśnie nadchodzą dwa lata, w czasie których reprezentacja Polski osiągnie swoje apogeum.
1. Kto w bramce?
Być może. Na razie jednak Adam Nawałka ma ten komfort, że zdecydowana większość jego wybrańców gra regularnie w piłkę, w poważnych klubach i ligach, a zdarza się, że w swoich macierzystych zespołach są gwiazdami, jak ma to miejsce w przypadku Roberta Lewandowskiego, Łukasza Piszczka i Kamila Glika.
Znamienne, że jeśli chodzi o regularność i dyspozycję, kibice mogą być nawet spokojniejsi o legionerów niż wybrańców z polskiej ligi. Właściwie w kontekście spotkania w Podgoricy na niektórych pozycjach selekcjoner ma – tak się wydaje – jeśli nie przyjemny ból głowy, to chociaż względny spokój. Choćby przy obsadzie bramki.
Nie ma już w kadrze Artura Boruca, ale każdy z trzech powołanych golkiperów gra regularnie i zbiera dobre recenzje. Najsłabsze nr 1, czyli Łukasz Fabiański, ale to wynika oczywiście z kiepskiej ogólnie postawy Swansea i fatalnej dyspozycji defensywy Łabędzi; za tym idą marne statystyki Fabiana. Natomiast obaj „Włosi” regularnie są chwaleni za swoje dokonania. Ponieważ czas Łukasza Skorupskiego jeszcze nie nadszedł, to pozostaje pytanie: Fabiański czy Wojciech Szczęsny?
– Jestem przekonany, że między słupkami stanie Fabian – mówi Radosław Gilewicz, były kadrowicz i napastnik klubów niemieckiej oraz austriackiej Bundesligi. – Trener generalnie nie lubi zmian, a nie ma też do takowej powodu. Łukasz przecież dotąd nie zawodził. Gdyby nagle Lewy przestał strzelać dla Bayernu Monachium, czy zastanawialibyśmy się nad jego rolą w reprezentacji, którą przecież nieustannie ciągnie do przodu?
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (12/2017) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.