Cztery gole padły w dwóch meczach Premier League, które rozpoczęły się o godzinie 15:00. Wszystkie na King Power Stadium, we wszystkich stopy maczał James Maddison.
Łukasz Fabiański nie stracił gola. (fot. Reuters)
Pucharowicze kontra drużyny walczące o utrzymanie – pod takim hasłem przewodnim odbyły się pierwsze niedzielne spotkania angielskiej ekstraklasy. Lisy i Młoty występowały do niedawna w fazie grupowej Ligi Europy, a londyńczycy awansowali nawet do fazy pucharowej. Newcastle United oraz Burnley od dłuższego czasu znajdują się w strefie spadkowej.
Na King Power Stadium niespodzianki nie było. Gospodarze odnieśli zdecydowane zwycięstwo, do czego kluczem był występ Jamesa Maddisona. Anglik wziął udział we wszystkich czterech akcjach bramkowych. Najpierw wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał Youri Tielemans. Potem efektownie zagrał do Harveya Barnesa, który wystawił piłkę Patsonowi Dace. Następnie asystował przy drugim golu Tielemansa. Na koniec sam umieścił futbolówkę w siatce.
Poza tym Maddison dobrze bił rzuty wolne – po jednym z nich piłka przeleciała tuż nad poprzeczką, po drugim mógł trafić Wilfred Ndidi.
Nie ma dziś okazji bramkowych Leicester bez udziału Maddisona. Dwa groźne rzuty wolne, wywalczony rzut karny, podanie do Barnesa. Super, że wrócił. #LEINEW
Pomocnik Leicester City w pełni zasłużył na owację na stojąco.
Drugi z pucharowiczów zaskoczył, a raczej został zaskoczony. Na Turf Moor było 0:0. Łukasz Fabiański zachował czwarte czyste konto w tym sezonie Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.