W pierwszym sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasy Radomiak Radom podejmie Śląsk Wrocław. Czy owe drużyny znów podzielą się punktami?
W ostatnich kolejkach podopieczni Djurdjevicia radzili sobie o wiele lepiej od swojego dzisiejszego rywala. (fot. Śląsk Wrocław)
Znów, to znaczy w czwartym kolejnym starciu ligowym. Poprzednie trzy kończyły się wynikami 1:1, 1:1 i 0:0. Do pierwszego doszło na poziomie I ligi. Do pozostałych dwóch w Ekstraklasie, w zeszłym sezonie.
Powtórka z rozrywki oznaczałaby dla gospodarzy przerwanie passy trzech porażek. Podopieczni Mariusza Lewandowskiego ulegli Rakowowi Częstochowa, Cracovii oraz Lechowi Poznań. Spekulacje głoszą, że posada szkoleniowca Radomiaka jest zagrożona i że w przypadku niepowodzenia w rywalizacji ze Śląskiem może on zostać zwolniony.
Wrocławianie uzbierali dotąd tylko dwa punkty więcej od swojego dzisiejszego oponenta, ale w ostatnich tygodniach radzą sobie o wiele lepiej od niego. W minionych czterech kolejkach przegrali tylko raz. Dwa razy wygrali, a raz zremisowali.
Czy seria podziałów punktów w potyczkach Radomiaka ze Śląskiem dobiegnie końca? Czy Lewandowski utrzyma posadę?
Odpowiedzi na te pytania poznamy wczesnym popołudniem. Mecz rozpocznie się o godzinie 12:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.