27 września 2017 roku – tego dnia Atletico Madryt przegrało ostatni domowy mecz w europejskich pucharach. Od 3,5 roku Los Rojiblancos są niepokonani na własnym podwórku. Dzisiaj drużyna Diego Simeone w roli gospodarza podejmie Chelsea, ale spotkanie odbędzie się w Bukareszcie.
Co prawda od tamtego dnia drużyna Diego Simeone wstawiła tylko jeden puchar do gabloty – za Ligę Europy w sezonie 2017-18, ale od ponad trzech lat żaden rywal nie jest w stanie podbić stadionu Wanda Metropolitano. A próbowały już: AS Roma, Karabach Agdam, Monaco, Club Brugge, Borussia Dortmund, Juventus (dwukrotnie), Bayer Leverkusen, Lokomotiw Moskwa (dwukrotnie), Liverpool, Bayern Monachium, RB Salzburg, FC Kopenhaga, Sporting Lizbona oraz Arsenal. Łącznie 16 meczów i ani jednej porażki Atleti.
Kto był ostatnim pogromcą Los Rojiblancos w stolicy Hiszpanii w europejskich pucharach? Właśnie Chelsea, z którą przyjdzie się dzisiaj zmierzyć ekipie Simeone. Londyńczyków prowadził wówczas Antonio Conte, a gole dla nich strzelali Michy Batshuayi oraz Alvaro Morata. Żadnego z tej trójki już w stolicy Anglii nie ma…
Według bukmacherów nieznacznym faworytem dzisiejszego starcia jest Atletico i mimo tego, że nie zagra na swoim stadionie. Drużyna z Madrytu od 1 stycznia 2020 roku przegrała na swoim stadionie tylko raz – w ostatnią sobotę z Levante. Seria imponująca, wręcz znakomita, ale w ostatnich tygodniach widać, że ekipa Los Rojiblancos złapała delikatną zadyszkę. Czy fakt, że mecz odbędzie się poza Wanda Metropolitano będzie miał wpływ na formę piłkarzy Simeone?
Inna sprawa, że Chelsea na wyjazdach raczej nie zachwyca. Londyńczycy co prawda wygrali trzy mecze w delegacjach i jeden zremisowali, ale wcześniej mieli serię trzech porażek z rzędu, co wiele mówi o obecnej formie The Blues.
Thomas Tuchel powoli odmienia oblicze drużyny ze Stamford Bridge. Chelsea rozpoczęła marsz w górę tabeli Premier League, dzisiaj jest już na piątym miejscu, ale nie wydaje się, aby Niemiec miał już drużynę gotową na jakikolwiek sukces w tym sezonie. Wywiezienie korzystnego wyniku z Bukaresztu niewątpliwie będzie sukcesem.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.