Czy dobry selekcjoner musi zrujnować kasę PZPN? Bzdura!
Około 150 tysięcy złotych – właśnie tyle za każdy miesiąc pracy pobierał z kasy Polskiego Związku Piłki Nożnej Waldemar Fornalik. Były już selekcjoner mimo tego, że nie miał rzucających na kolana wyników, mógł liczyć na regularne przelewy, które zapewniły mu dostatnie życie do końca jego dni. Wiadomo już, że nowy opiekun zespołu narodowego na podobne zarobki nie będzie mógł liczyć. Czy słusznie?
Czy Fornalik zasłużył sobie na tak wysokie zarobki? W żadnym razie!
Fornalik pracował z kadrą przez czternaście miesięcy i w tym czasie na jego konto trafiło bagatela, około 2,7 miliona złotych. Kwota ogromna, dla większości Polaków absolutnie nieosiągalna. Nic więc dziwnego, że w PZPN postanowiono, że kolejny selekcjoner nie będzie mógł liczyć na podobne pieniądze. Poinformował o tym sam Zbigniew Boniek, który w trakcie konferencji prasowej, na której zwalniał Fornalika, zdradził przy okazji, że jednym z warunków przy wyborze nowego trenera będą niższe zarobki.
Na pierwszy rzut oka, taka właśnie deklaracja niemal z urzędu zawęża nam grono potencjalnych kandydatów. Wiadomo bowiem, że Guus Hiddink, Marcelo Lippi czy Bert van Marwijk nie zgodzą się na prowadzenie reprezentacji Polski za 20-30 tysięcy euro miesięcznie. Nie ta półka, nie te kwoty. Czy to jednak oznacza, że musimy się zadowolić fachowcem krajowym? Nie do końca. Przyjrzeliśmy się zarobkom selekcjonerów wybranych drużyn narodowych, tych byłych i obecnych. Jak wyglądają ich pensje? Naprawdę różnie, ale jest więcej niż pewne, że gdyby utrzymać poziom płac z kadencji Fornalika, Franciszka Smudy i Leo Beenhakkera, to udałoby się nam ściągnąć nad Wisłę naprawdę niezłego fachowca.
Jak zarabiają selekcjonerzy (stawki roczne w przeliczeniu na euro)
POLSKA – Waldemar Fornalik (450 tys. euro)
ROSJA – Fabio Capello (7 mln euro) WŁOCHY – Cesare Prandelli (3 mln euro) NIEMCY – Joachim Loew (2,5 mln euro) ANGLIA – Roy Hodgson (2,3 mln euro) SZWAJCARIA – Ottmar Hitzfeld (1,7 mln euro) HISZPANIA – Vicente Del Bosque (1,5 mln euro) PORTUGALIA – Paulo Bento (1,5 mln euro) FRANCJA – Didier Deschamps (1,2 mln euro) GRECJA – Fernando Santos (500 tys. euro) ISLANDIA – Lars Lagerback (430 tys. euro) SZWECJA – Erik Hamren (400 tys euro) DANIA – Morten Olsen (390 tys. euro) CZECHY – Michal Bilek (200 tys. euro) CHORWACJA – Igor Stimac (140 tys. euro)
Idźmy jednak dalej. Jeszcze do niedawna z reprezentacją Chorwacji – z bardzo dobrymi wynikami – pracował Slaven Bilić, który zarabiał jedynie 160 tysięcy euro rocznie! Nieco więcej z kasy Irlandzkiej Federacji Piłkarskiej pobierał Giovanni Trapattoni, który mógł liczyć na to, że za każdy rok pracy na jego konto wpłynie 1,5 euro. Tak zarabia lub zarabiało się w Europie, a co z trenerami z innych kontynentów? Lansowany przez niektórych dziennikarzy Marcelo Bielsa podczas prowadzenia reprezentacji Chile zarabiał 575 tysięcy euro rocznie. Jeszcze mnie inkasował Vahdi Halilhodzić z Wybrzeża Kości Słoniowej, bo 505 tysięcy euro. Kolejni fachowcy, przy których Fornalik mógł poczuć się niczym krezus, to Vladimir Weiss, który podczas swej pracy z reprezentacją Słowacji otrzymywał pensję w wysokości 215 tysięcy euro i Radomir Antić, były selekcjoner drużyny narodowej Serbii, który miał zapewnione zarobki na poziomie 205 tysięcy euro. Warto jednak przypomnieć, że ich zespoły w 2010 roku uczestniczyły w finałach Mistrzostwo Świata w Republice Południowej Afryki.
Na tym samym turnieju grały reprezentacje Paragwaju i Urugwaju. Pierwszą prowadził obecny trener Barcelony, Gerardo Martino, który zarabiał jedynie 245 tysięcy euro, natomiast drugą Oscar Tabarez (nadal piastuje swoje stanowisko), który otrzymywał z kasy urugwajskiej federacji 205 tysięcy euro rocznie.
Jak to więc jest? Czy naprawdę nie można znaleźć za granicą dobrego fachowca, który nie dość, że wzniesie naszą kadrę na wyższy poziom, to jeszcze nie spustoszy przy okazji skarbca Polskiego Związku Piłki Nożnej? Te kwoty nie są wzięte z kosmosu, tak właśnie zarabia się na świecie. To my, Polacy przepłaciliśmy i to słono takich trenerów jak Smuda i Fornalik, ale nie może to prowadzić do tego, że teraz przez dekadę będziemy lizać rany po rozrzutności Grzegorza Laty i jego ekipy. Dobrzy trenerzy są na wyciągnięcie ręki, trzeba jednak poszukać nieco dalej niż w Zabrzu.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.