Czy dojdzie do kolejnej zmiany trenera w Ekstraklasie?
Zagłębie Lubin po kolejnym kiepskim meczu wysoko uległo Rakowowi Częstochowa (1:5). Po niedzielnym spotkaniu w gabinetach klubu z Dolnego Śląska zrobiło się gorąco. Niewykluczone, że porażka z ekipą spod Jasnej Góry może przelać czarę goryczy w kontekście przyszłości Waldemara Fornalika.
„Miedziowi” bardzo słabo rozpoczęli bieżącą edycję rozgrywek. Po dziewięciu kolejkach mają na swoim koncie zaledwie osiem punktów. Ponadto wiele do życzenia pozostawia gra podopiecznych Waldemara Fornalika. Nawet w meczach, w których Zagłębie sięgało po komplet punktów, postawa lubinian nie była przekonująca.
Porażka z Rakowem Częstochowa sprawiła, że „Miedziowi” znaleźli się w strefie spadkowej. O ile pierwsza odsłona tej potyczki była dość wyrównana, to w drugiej połowie podopieczni Marka Papszuna obnażyli wszelkie deficyty zespołu prowadzonego przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski.
Po meczu w gabinetach działaczy Zagłębia Lubin zrobiło się nerwowo. Włodarze „Miedziowych” od kilku tygodni sondują trenerski rynek, szukając ewentualnego następcy Waldemara Fornalika. Czy doświadczony szkoleniowiec przepłaci pracą za słabe wyniki lubinian? Jego posada zawisła na włosku, a decyzje powinny zapaść niebawem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.