Zagrać
przeciwko Realowi Madryt – to marzenie każdej biegającej za piłką
osoby na świecie. Grzegorz Krychowiak to pragnienie już zrealizował
i to dwukrotnie. Teraz polski pomocnik i jego Sevilla zawieszają
poprzeczkę wyżej: chcą po raz pierwszy w tym sezonie pokonać
Królewskich. Do trzech razy sztuka?
Niedawno Sevilla z Krychowiakiem w składzie zremisowała z Barceloną. Czy w sobotę zatrzyma kolejnego giganta?
Meczem
z Realem o Superpuchar Europy w sierpniu ubiegłego roku Sevilla
rozpoczęła sezon 2014/15. Nie była to udana inauguracja, bowiem
dwa trafienia Cristiano Ronaldo sprawiły, że zespół z Madrytu
zwyciężył 2:0 i to on sięgnął po drugi w swojej historii
europejski superpuchar. Kolejna konfrontacja tych zespołów miała
miejsce w lutym bieżącego roku i ponownie górą byli Królewscy. W
spotkaniu 16. kolejki La Liga na Estadio Santiago Bernabeu
podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali z Sevillą 2:1. Bramki dla
gospodarzy strzelili wtedy James Rodriguez oraz Jese, zaś autorem
jedynego gola dla drużyny Grzegorza Krychowiaka był Iago Aspas.
W
sobotni wieczór na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan dojdzie do trzeciej
w tym sezonie potyczki Sevilli z Realem. Nie ulega wątpliwości, że
będzie to hit 35. serii spotkań w Primera Division. Nikt z tej
dwójki nie może przecież pozwolić sobie na potknięcie.
Andaluzyjczycy w poprzedniej kolejce zrównali się punktami z
Valencią i są już tylko o krok od wskoczenia na czwarte miejsce w
tabeli, gwarantujące udział w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Z
kolei Królewscy ciągle tracą dwa punkty do liderującej Barcelony,
która w pierwszy majowy weekend zagra na wyjeździe z zamykającą
tabelę Cordobą i trudno przypuszczać, aby nie odniosła w tym
spotkaniu zwycięstwa. Wobec tego Real ma nóż na gardle: brak
wygranej w Sewilli najprawdopodobniej oznaczałby powiększenie
straty do odwiecznego rywala. Biorąc pod uwagę fakt, że do końca
sezonu pozostaną już tylko trzy kolejki, ewentualna sobotnia wpadka zespołu ze stolicy mogłoby praktycznie przesądzić o
losach mistrzostwa Hiszpanii. W najbliższym spotkaniu Carlo
Ancelotti nadal nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych
Karima Benzemy oraz Luki Modricia, wątpliwy jest też powrót do
zdrowia Garetha Bale’a. Natomiast w składzie Sevilli nie wystąpią
obrońca Nicolas Pareja i pomocnik Vitolo.
Bardzo
ciekawie zapowiada się również starcie Atletico Madryt z
Athletikiem Bilbao. Na wygraną z Los Colchoneros Baskowie czekają
od stycznia 2013 roku, kiedy to przed własną publicznością
zwyciężyli 3:0. Od tamtej pory przegrali jednak pięć konfrontacji
z drużyną ze stolicy, a w rundzie jesiennej na swoim stadionie dali
sobie strzelić aż cztery gole, zdobywając przy tym tylko jednego.
Zespół Ernesto Valverde ma jeszcze teoretyczne szanse na zajęcie
szóstego miejsca premiowanego grą w eliminacjach Ligi Europy.
W
najbliższej kolejce Elche może zapewnić sobie utrzymanie w La
Liga. Drużyna Przemysława Tytonia ma w tej chwili osiem punktów
przewagi nad strefą spadkową, a w niedzielę zmierzy się na
wyjeździe z Malagą. Za faworytów uchodzą gospodarze, jednak
niewykluczone, że ekipa Elche pokusi się o sprawienie
niespodzianki. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w ostatnich
tygodniach Malaga spisuje się fatalnie – kibice zespołu z La
Rosaleda na ligowe zwycięstwo czekają już od siedmiu kolejek.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.