Legia Warszawa ma siedem punktów przewagi nad drugą w tabeli Pogonią Szczecin. Do końca sezonu pozostało jeszcze osiem spotkań, do zdobycia są 24 oczka, ale jeśli dzisiaj Portowcy nie wygrają w stolicy, losy tytułu będą praktycznie przesądzone.
Jeśli taka różnica pomiędzy liderem, a wiceliderem by się utrzymała wówczas w Warszawie mogą powoli udawać się do hurtowni z alkoholem i wybierać odpowiedniego szampana, którym będzie można świętować w maju kolejny tytuł mistrzowski. Jeśli ta przewaga Legii dzisiaj wzrośnie do dziesięciu punktów, to szampan powinien być już wybrany tuż po świętach i włożony do lodówki, aby na maj był odpowiednio schłodzony.
Trudno bowiem sobie wyobrazić, że przy takiej różnicy pomiędzy liderem, a wiceliderem mogłoby wydarzyć się jeszcze coś niespodziewanego. Legia po przejęciu sterów przez Czesława Michniewicza zalicza pojedyncze wtopy i to zazwyczaj z drużynami z… dolnej połowy tabeli. Po 22. kolejkach z drużyn, które są w pierwszej ósemce ani jeden zespół nie był w stanie pokonać drużyny prowadzonej przez Michniewicza! Punkty urwały tylko Piast i właśnie Pogoń, które wywalczyły remisy. Z pozostałymi rywalami legioniści wygrali.
Warszawianie od kilku tygodni grają w nowym systemie z trzema środkowymi obrońcami. Nowe ustawienie sprawiło sporo problemów rywalom, ale również… legionistom. W zasadzie w każdym spotkaniu któryś ze stoperów „popisze się” babolem i sprawi prezent przeciwnikom. Zdarzało się to już Arturowi Jędrzejczykowi, Artemowi Szabanowowi oraz Mateuszowi Wietesce.
Największą siłą nowego ustawienia mistrzów Polski są jednak wahadła. Flip Mladenović bardzo mocno pracuje na miano najlepszego piłkarza tego sezonu w całej lidze, a z drugiej strony Josip Juranović lub Paweł Wszołek również radzą sobie bardzo dobrze, notując bardzo dobre występy i dorzucając do tego liczby do klasyfikacji kanadyjskiej.
Pogoń w Ekstraklasie nie potrafiła wygrać przy Łazienkowskiej przez długie lata. Ostatnio Portowcy jednak przerwali czarną passę i rozpoczęli nową – meczów bez porażki z Legią w Warszawie. Szczecinianie ostatni raz polegli w stolicy w kwietniu 2019 roku, a ostatnie trzy potyczki kończyły się remisem oraz dwoma zwycięstwami.
Drużyna Kosty Runjaicia nie gra może wybitnie, nie dominuje nad rywalami, ale imponuje organizacją gry i skutecznością. Portal Ekstrastats.org wyliczył, że szczecinianie stworzyli w tym sezonie 33 sytuacje, a goli strzelili już 26! Pogoń idzie na minimalizm, nie potrafi ograć rywala więcej niż jednym golem (tylko trzy zwycięstwa na 12 więcej niż jedną bramką!), ale czy to ważne? Portowcy regularnie wygrywają, są wiceliderem tabeli i wszystko wskazuje na to, że osiągną historyczny wynik w tym sezonie.
Czy liga zatem będzie ciekawsza po dzisiejszym hicie? Pierwszy gwizdek zaplanowano na 17:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.