Przejdź do treści
Czy my pływamy bez majtek?

Polska Reprezentacja Polski

Czy my pływamy bez majtek?

Najpierw dwa zdania o meczu. Po pierwszych dwóch kwadransach nawet powiało lekkim optymizmem. Niby Strakoshy nie przestraszyliśmy, ale była odwaga w działaniu, spójność, podejście pod przeciwnika, Albańczycy mieli kłopot by rozegrać piłkę na naszej połowie, rzadko zresztą tam się zapuszczali. Pierwsza myśl: może coś z tego będzie. No ale potem był gol-marzenie i okazało się, że jednak drużyny nie mamy.

Kadrowicze oblali egzamin piłkarskiej dojrzałości.

Koniec i kropka. Nie grając wielkiego meczu Albania nas obiła. Miał być egzamin charakteru oraz osobowości i był, tyle że został oblany. Właściwie nie zrobiliśmy nic, by nie przegrać. Najgorsze, że został chyba również oblany również egzamin z jakości piłkarskiej, a to już jest temat na rozprawę doktorską, bo mając w składzie graczy Arsenalu, Barcelony, Napoli, Juventusu, Wolfsburga, PAOK-u, AEK-u, Southamptonu, Aston Villi, Torino, Bruggi, Empoli, etc., jesteśmy w stanie zebrać oklep od Czechów, Mołdawian, Albańczyków, cudem/fartem ograć Farerów po absolutnie nieznośnej grze. Jak zatem to możliwe? Nie potrafią tego zrozumieć kibice, dziennikarze, a niewykluczone, że sami piłkarze także.

Kto odpowie na to pytanie, ten rozbije bank. Jeśli odrzucić teorie o brakach charakterologiczno-osobowościowych, jeśli założyć, że nie ma w drużynie kwasów i podziałów, jeśli pominąć osobę trenera, to nadciąga ponura myśl, że mamy po prostu bardzo przeciętnych piłkarzy, którzy – owszem – trafiają do zagranicznych klubów i tam, w otoczeniu lepszych od siebie, często dają radę, a jednostkowo nawet błyszczą. Nie o to chodzi, że się „na robocie” sprytnie maskują, ale może próbują właśnie doskoczyć, dorównać innym, lepszym od siebie. Kiedy zbiorą się razem, owa przeciętność kumuluje się i tego klubowego efektu zaczyna brakować. Lewandowski – ostatnio fakt, że w słabszej dyspozycji, ale przecież z reguły lub często dźwigający drużynę – albo też znakomicie wyszkolony i mający absolutnie pojęcie o grze Zieliński, pozbawieni takich partnerów jak kilka lat temu Glik, Piszczek, Błaszczykowski, nie są w stanie przykryć wszystkich deficytów całej grupy, a i sami nierzadko giną w masie – jak choćby w Tiranie. Zatem w niesprzyjających warunkach być może coś zaczyna się sypać, by nie powiedzieć: obnażać i przypomina się wówczas powiedzenie ukute przez amerykańskiego finansistę Warrena Buffeta: „W czasie odpływu okazuje się, kto pływał bez majtek”. Czy taka teoria w ogóle ma sens?
 
Sam nie do końca w nią wierzę patrząc choćby jak znakomicie wprowadził się do Fenerbahce Sebastian Szymański, jak w Premier League poczyna sobie Cash, o walorach klubowych Szczęsnego, Lewandowskiego czy Zielińskiego nie wspominając. To naprawdę zagadka z gatunku nierozwiązywalnych. Wiemy, że nic nie wiemy.
 
Ktoś dorzuci, że przecież ci sami gracze potrafili w meczu o awans do MŚ grając z nożem na gardle pokonać solidnych Szwedów, na mundialu ograć Arabię i zremisować z Meksykiem (niech tylko już nikt nie wspomina o braku stylu, właśnie przez szacunek dla tamtych wyników!), po czym wyjść z grupy. Zgoda, ale może dlatego, że mieli trenera, który wiedział czego chce i właściwie diagnozował potencjał, może dlatego, że atmosfera była budująca, a nie rujnująca? Akurat o atmosferze nie ma sensu się rozwodzić, bo zdjęcia z Instagrama to jedno a rzeczywistość drugie. Ponieważ nie ma nas w środku, to znów – nic nie wiemy. Pewne jest tylko, że od czasu afery premiowej drużyna jest skażona, tym bardziej, że prawie wszyscy skwapliwie pochowali się wychodząc z założenia, że co miało być powiedziane, to zostało powiedziane, a co nie, to może i lepiej.

Ale oto nieuchronnie dochodzimy do osoby trenera. To nie jest tak, że trener jest jedynym winnym, choć u nas tak się niestety przyjęło. Zwolnienie Jerzego Brzęczka i później Czesława Michniewicza (choć prawdopodobnie zapłacił posadą nie za sprawy boiskowe) było absurdem. Czy zwolnienie Fernando Santosa również takim by było?

W niedzielę przed południem, w programie „Wysoki Pressing” stacji Canal+ Sport, mówiłem o głębokim rozczarowaniu pracą Portugalczyka dodając jednak, że niezależnie od wyniku w Tiranie winien dokończyć eliminacje, a potem dopiero powinno nastąpić staranne rozliczenie. Dziś nie jestem już pewien, czy warto czekać. Wiadomo, że wiąże się to z odszkodowaniami, ale trzeba już zaraz, natychmiast myśleć o operacji „Baraż”. Michniewicz miał mało czasu, ale dał radę. Niemniej szkoda ten czas marnować. Santos nie gwarantuje niczego. A właściwie gwarantuje stagnację (czyli de facto cofanie się) i nieustanną obawę o losy drużyny. Trudno spodziewać się, że teraz przeprowadzi rewolucję. Nie sprawdził się na etapie selekcji, znajomości polskiego futbolu, przygotowania zespołu do konkretnych zadań (tak to przynajmniej wygląda z boku, z pozycji widza) i oczekiwanej przebudowy reprezentacji.
 
Jego powołania budzą irytację. Wyglądają na zachowawcze. Nie widać prób poszukiwań. Widać natomiast asekuranctwo, by nie powiedzieć strach o tu i teraz. W kadrze powołanej na Wyspy Owcze i Albanię znalazło się 17 uczestników katarskiej wyprawy. Byłoby ich więcej, gdyby nie absencje Frankowskiego i Skorupskiego. Santos powołuje będącego w gazie Slisza i przeciwko Farerom nie podnosi go z ławki, a w Tiranie odsyła na trybuny. Daje za to pograć Krychowiakowi (za 100 meczów w kadrze – szczere gratulacje i podziękowania!), który wyróżnił się dwiema żółtymi kartkami, a blisko było trzeciej, i którego czas minął bezpowrotnie. Od początku swojej pracy nie wynajduje dla kadry ani jednego debiutanta, podczas gdy jego rodak Paulo Sousa znalazł takich kilkunastu, m.in. Zalewskiego, Świderskiego, Buksę, Kozłowskiego, Casha. Santos mając grupę eliminacyjną idealną do punktowania i rekonstrukcji drużyny, nie zrobił nic podobnego.
Brak zatem nowych twarzy, ale i brak punktów – po pięciu meczach na osiem jesteśmy na czwartym miejscu w tabeli z sześcioma oczkami. Dzięki „UEFO” za szansę, którą nam stworzyłaś, bo pewnie koniec końców i tak pojedziemy na Euro, tyle że prezentując się jak dotąd, nie bardzo wiadomo po co.

Zbigniew MUCHA

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Polska Reprezentacja Polski

Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”

Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Jakub Blaszczykowski
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Jakub Blaszczykowski
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!

Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.

2026.01.24 Warszawa
Pilka Nozna Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
N/z Jan Urban
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warszawa
Football The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers Gala Rozdania Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Jan Urban
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Laureaci na gali tygodnika „Piłka Nożna”. Poznaliśmy zwycięzców!

Poznaliśmy wszystkich laureatów za rok 2025. Kto zdobył statuetki we wszystkich, dziewięciu kategoriach?

2026.01.24 Warszawa
Pilka Nozna Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
N/z Grupowe
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warszawa
Football The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers Gala Rozdania Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Grupowe
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski

Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Milena Lewandowska Robert Lewandowski
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Milena Lewandowska Robert Lewandowski
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor

Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Ewa Pajor
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Ewa Pajor
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej