Dwa mecze u siebie, oba z drużynami z Poznania, sześć zdobytych punktów, trzy strzelone gole i jeden stracony – tak wygląda bilans Zagłębia Lubin po pierwszych dwóch kolejkach sezonu 2020-21. Przy żadnej ze zdobytych bramek udziału nie mieli napastnicy. Dzisiaj Miedziowi jadą do Bełchatowa, gdzie zmierzą się z Rakowem Częstochowa.
Jakie Zagłębie dzisiaj zobaczymy? Lubinianie zagrali niezłe spotkanie przeciwko Lechowi, ale w starciu z Wartą już długo się męczyli i nie mieli większego pomysłu, jak skutecznie rozbić defensywę beniaminka.
Największym problemem Miedziowych jest brak napastnika, który zagwarantuje kilkanaście goli w sezonie. W trwającym oknie transferowym z Zagłębiem pożegnał się Bartosz Białek, który co prawda nie był najlepszym strzelcem zespołu w poprzednim sezonie, ale wnosił jakość, której dzisiaj trudno się doszukiwać u napastników będących do dyspozycji Martina Seveli.
Pierwszym wyborem szkoleniowca Zagłębia jest sprowadzony Samuel Mraz. 23-letni Słowak ma niezłe warunki fizyczne, ale przez 125 minut zdołał na razie oddać dwa strzały – oba w spotkaniu z Lechem. W starciu z Wartą nie miał ani jednej próby. W poprzednim sezonie w barwach Broendby w 21 meczach ligowych strzelił 4 gole, więc wynik niewybitny.
Rok Sirk? Pojawił się na 23 minuty w meczu z Kolejorzem i tyle. Do tej pory rozegrał 14 spotkań w PKO BP Ekstraklasie. Kluczowa statystyka? Oczywiście zerowa. Słoweniec nie potrafił jeszcze pokonać ani jednego bramkarza w ekstraklasowej rywalizacji. Do dyspozycji Seveli jest jeszcze Patryk Szysz, który przyszedł do Lubina jako napastnik, ale częściej grywał na skrzydle. Jak na razie uzbierał 39 występów, strzelił 4 gole.
Sevela ma nie lada wyzwanie, bo musi grać w zasadzie bez typowego egzekutora. Rolę snajpera wziął na siebie Damjan Bohar, który z Lechem zaliczył dwie asysty, a z Wartą przesądził o losach spotkania, wpisując się na listę strzelców. Jeśli kibice Miedziowych mogą liczyć na jakiś błysk w ofensywie to właśnie na niego, ewentualnie na Filipa Starzyńskiego lub Saszę Żivca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.