Sobotnie zmagania w ramach 5. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy rozpoczną się w Krakowie. Miejscowa Cracovia zmierzy się z Rakowem Częstochowa i będzie to mecz zespołów z dołu i czołówki tabeli.
Częstochowianie chcą pójść za ciosem (fot. Grzegorz Radtke / 400mm.pl)
Przypomnijmy, że drużyna prowadzona przez Michała Probierza zaczęła nowy sezon z pięcioma ujemnymi punktami, które były pokłosiem udziału w aferze korupcyjnej. Tak jak można było się spodziewać, Pasy bardzo szybko odrobiły straty, jednak można w ciemno obstawiać, że przy Kałuży spodziewali się dużo lepszego startu. Zwycięstwo i trzy remisy do całkiem niezłe wyniki, jednak w obliczu tego, co udało się osiągnąć ekipie Rakowa, taki właśnie dorobek nie robi wrażenia.
Częstochowianie zaczęli rozgrywki od porażki z Legią Warszawa, jednak później już wyłącznie wygrywali, kolejno z Lechią, Zagłębiem i Podbeskidziem. Kibiców Rakowa mogły cieszyć nie tylko zwycięstwa, ale również styl gry drużyny, która zdobyła w tych spotkaniach aż dziewięć goli. Nic wiec dziwnego, że przed wyprawą do Krakowa Marek Papszun i jego podopieczni celowali w kolejną wygraną.
W ubiegłym sezonie obie drużyny mierzyły się ze sobą trzykrotnie. Za każdym razem górą była Cracovia, która w Ekstraklasie wygrała 3:1 i 3:0, a w krajowym pucharze potrzebowała karnych, by wyrzucić rywala za burtę rozgrywek. Można więc było postawić tezę, że Probierz ma patent na Papszuna i jego zespół.
Jak wygląda sytuacja kadrowa po obu stronach barykady? Dużo większe braki ma Cracovia, w której barwach nie zobaczymy takich piłkarzy jak kontuzjowani Ołeksij Dytiajew, Kamil Pestka i Michał Gardawski, a także Mateusz Wdowiak oraz David Jablonsky, którzy zostali odsunięci od pierwszej drużyny.
– Trochę mnie irytuje, gdy mówi się o nas jako o zespole z dołu ligowej tabeli – powiedział Michał Probierze podczas konferencji prasowej. – Oczywiście szanujemy Raków, ale my w tej lidze także coś znaczymy. Nie jesteśmy przypadkowym zespołem. To prawda na razie znajdujemy się niżej w tabeli, ale przypomnijmy, że zaczęliśmy sezon z dorobkiem pięciu ujemnych punktów – dodał.
Mecz rozpocznie się o godzinie 15. Bezpośrednią transmisję z Krakowa będzie można śledzić na antenach Canal+ Sport i Canal+ Sport 3.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.