Przejdź do treści
Czy Real znajduje się w kryzysie?

Ligi w Europie La Liga

Czy Real znajduje się w kryzysie?

„Algo pasa” (coś się dzieje) odpowiada Zinedine Zidane zapytany o sytuację zespołu. I tak naprawdę nikt, włącznie z samym trenerem, nic więcej nie wie: w drużynie najbliższego rywala warszawskiej Legii w Lidze Mistrzów coś się dzieje, ale nie wiadomo co. Suche fakty są takie: zespół stracił werwę charakteryzującą jego grę na początku sezonu, a wyniki też poszły w dół. Ale już ich interpretacja budzi kontrowersje.

Foto: Łukasz Skwiot

Co to bowiem za kryzys, skoro drużyna jest współliderem ligi krajowej, a w Champions League zdobyła cztery z sześciu punktów? Co to za kryzys, skoro zespół nie przegrał jeszcze w tym sezonie meczu? Tak może powiedzieć ktoś, kto spojrzy tylko na wyniki. Ale z drugiej strony: tak silny personalnie team nie remisuje czterech meczów z rzędu bez głębszej przyczyny. Coś się musi dziać złego. 

Najtrafniej chyba ujął rzecz publicysta „El Mundo Deportivo” Manuel Bruna, który użył następującego porównania: Real jest człowiekiem, którego złapało przeziębienie. Wie, że coś się dzieje, ale nie ma pojęcia, czy za chwilę będzie zdrowy czy zapadnie na ciężką grypę. Dodajmy, że jest to człowiek właśnie kładący się do łóżka i to na dłuższy, bo dwutygodniowy sen. Trwa przecież przerwa w rozgrywkach klubowych. Tak więc w sobotę, gdy Los Blancos w lidze zmierzą się z Betisem, może się zarówno okazać, że są w pełni zdrowi, jak i że są prawie trupem. A kolejnego podziału punktów też nie można wykluczyć.

Ma więc o czym myśleć w długie jesienne wieczory Zidane, obwołany kilka miesięcy temu cudotwórcą, wielkim magiem trenerskiego fachu. Po kilku miesiącach pracy wygrał przecież z Realem Ligę Mistrzów, co takiemu Jose Mourinho nie udało się na Santiago Bernabeu przez trzy lata, a teraz nagle nie wiedzieć czemu zespół przecieka mu przez palce. Francuz nigdy nie był wielkim miłośnikiem czytania książek i gazet, ale teraz akurat powinien po te ostatnie sięgać, by zapoznać się z katalogiem domniemanych błędów, które ostatnio popełnił. Listy takie publikuje każdy tytuł sportowy: „As” wylicza cztery powody kryzysu zespołu, „El Pais” osiem itd. W hiszpańskich mediach odbywa się istny sąd nad francuskim trenerem. Jest to sąd bez wydawania wyroku, bo co będzie, jeśli Real ogra wysoko Betis, a potem spierze skórę Legii i pokona Athletic Bilbao? Lepiej nie pisać zbyt mocnych rzeczy, żeby potem nie wyjść na idiotę… Następnie Francuz winien sam sobie odpowiedzieć: zgadzam się z tym zarzutem, albo: nie zgadzam się z tamtym. I na tej bazie opracować linię postępowania. Jemu ta przerwa spadła jak z nieba. 

Jakie więc błędy popełnił trener, no bo przecież nikt nie powie, że to nie on jest winien smutnego stanu rzeczy?

Bo wypadł Modrić

Generalnie chodzi o to, że od kilku tygodni Real przypomina ciepłe kluchy. Piłkarzom ewidentnie nie chce się powalczyć o dobry wynik jeśli mecz się nie ułoży po ich myśli, dać z siebie wszystko, by zdobyć punkty z takim na przykład Eibar, jeśli te stawi zacięty opór. Po tym, jak na początku sezonu Los Blancos wyszarpali przeciwnikom w kilku meczach zwycięstwo w końcówce, teraz nie chce im się tego robić. Zidane nazywa to błędnym przekonaniem, że punkty wywalczą same koszulki, na których widok rywal prędzej czy później klęknie. Media piszą o braku woli walki, ambicji, ducha. Mniejsza o definicję – problem jest jasny. A fakt, że Zidane szybko go zdiagnozował, już po pierwszym meczu bez zwycięstwa, z Villarrealem mianowicie, ale nie potrafił nic zdziałać, źle o nim świadczy. Po każdym meczu trener zamyka się z piłkarzami w szatni i ostro im wypomina ich brak zaangażowania. Wszyscy kiwają głowami, obiecują, że to się nie powtórzy. A potem wychodzą na kolejne spotkanie i znów jest tak samo. Jak grochem o ścianę. O czymś takim jak wysoki pressing na rywalu nie ma nawet co marzyć. Borussia Dortmund bez kłopotu przedostawała się pod bramkę Realu i oddała na nią dwadzieścia strzałów. W spotkaniu z Eibar zespół do przerwy popełnił tylko dwa faule, co „As” skwitował komentarzem, że piłkarze wyszli jak na sjestę, a nie na mecz. Trzeba tu wspomnieć, że jednak inaczej było w Las Palmas, gdzie walki i fauli nie brakowało. Mecz z Eibar był z całej czwórki zremisowanych zdecydowanie najsłabszy pod każdym względem. 

Na tym rzecz jasna nie koniec. Gra Realu w ataku jest do bólu przewidywalna. To teraz – a nie wiosną, gdy piłkarze wychodzili na boisko rozentuzjazmowani faktem, że patrząc na ławkę nie widzą już zaciętej twarzy Rafy Beniteza, ujawniają się w pełni czysto zawodowe klasyfikacje trenera. To teraz widać, jak Zidane zna się na taktyce, ile ma w głowie pomysłów na ożywienie gry swego zespołu. Ich liczba to zero. Każda niemal akcja Realu kończy się dziś centrą, we wspomnianym meczu z Submarinos zespół wykonał ich aż 53, a przeciwko Eibar – 30. Wniosek z tego jest jasny – brakuje innych sposobów na przeprowadzenie akcji, zespół zasklepia się w jednym koncepcie, nie szuka podczas meczu nowych rozwiązań, skoro nie podpowiada ich trener. 

A nie szuka, bo nie ma Luki Modricia. Nie jest przypadkiem, że w ostatnim wygranym meczu z Espanyolem Chorwat grał, a w pierwszym zremisowanym – z Villarrealem – już nie i do dziś nie pojawił się na boisku. Dodatkowo rozsypał się Casemiro i środek pola przestał funkcjonować. Okazało się, że ciężka praca, jaką wykonał Zizou by przyuczyć do systemu 1-4-3-3 Isco i Jamesa nie przyniosła efektów: każdy z nich ma udane zagrania, ale nie potrafi utrzymać wysokiego poziomu przez cały mecz. Modricia nie jest w stanie zastąpić także Marco Asensio, a Casemiro – Mateo Kovacić. Temu ostatniemu przez długi czas Zizou w ogóle nie dawał grać i teraz ma piłkarza jak z… lamusa.

 

Bo wrócił Cristiano

Idąc dalej tropem wskazanym przy okazji Modricia: jest pewien piłkarz nieobecny w meczu z Espanyolem, który zagrał w wyjściowym składzie we wszystkich czterech następnych. Nazywa się Cristiano Ronaldo. Obecność CR7 w składzie przyczyną niepowodzeń Realu? Teza ta brzmi absurdalnie, ale można spróbować ją uzasadnić. Portugalczyk na pewno jest daleki od optymalnej formy. Łatwo ją zresztą zmierzyć, mianowicie golami. A strzela ich mało. Natomiast w znakomitej dyspozycji cały czas utrzymuje się Gareth Bale. Dopóki nie było Cristiano, koledzy traktowali Walijczyka jak lidera, do niego grali w kluczowych momentach. I to była słuszna strategia. Kiedy Portugalczyk wrócił, Bale znalazł się na drugim planie, co stało się z wielką szkodą dla zespołu. 

Drużynie nie pomógł też powrót do zdrowia innego z bohaterów poprzedniego sezonu, a mianowicie Keylora Navasa. Kiko Casilla spisywał się świetnie, ale na mecze z Borussią i Eibar do bramki wskoczył Kostarykanin i zawiódł przy golach. Być może z Casillą wyniki byłyby inne. 

Zidane sukces w poprzednim sezonie zawdzięcza temu, że sprzymierzył się z gwiazdami. Tercet BBC miał u niego niepodważalną pozycję. A teraz, niestety, z tej trójki tylko Bale gra na oczekiwanym poziomie. Ale ZZ nie zamierza zrywać sojuszu z gigantami. Wie, że prędzej czy później zaczną oni grać jak trzeba, a gdyby teraz odstawił któregoś od składu, natychmiast straciłby szansę na kolejny sukces. Woli więc przeczekać okres niepowodzeń, ale nie przekreślać swej przyszłości na ławce Realu, niż dokonać czasowych zmian w wyjściowej jedenastce. Można zrozumieć jego strategię obliczoną na osobiste przetrwanie, ale jest to strategia zła z punktu widzenia interesów klubu. Trener z mocną pozycją w szatni i w klubie, kierujący się tylko i wyłącznie aktualną formą zawodników, po prostu sadzałby w tej chwili na ławce zarówno Cristiano jak i Benzemę, a do gry wystawiał Alvaro Moratę i Lucasa Vazqueza – do czasu, aż gwiazdy nie złapią rytmu. Do tego trzeba odwagi, charyzmy, osobowości, ale też doświadczenia, sukcesów odniesionych gdzie indziej, a nie z łaski Cristiano i kumpli. 

Chodzi zresztą nie tylko o BBC. Czemu pod nieobecność kontuzjowanego Marcelo przeciwko Eibar na lewej obronie zagrał znany, drogi i słaby Danilo, a nie skromny ale bardzo porządny piłkarsko Nacho? Trafnie napisał publicysta „Asa”, że Zidane ustalając skład kieruje się bardziej dyplomacją niż formą. A w sytuacji, kiedy gra Realu opiera się, jak było za kadencji Mourinho, ma indywidualnej klasie gwiazd, a nie na pomyśle taktycznym, słaba forma liderów przekreśla szanse na regularne wygrywanie. Jak słaba jest ta forma, ilustrują liczby: w poprzednim sezonie na tym etapie rozgrywek ligowych BBC mieli łącznie trzynaście goli, a teraz sześć, z czego połowa jest autorstwa Bale’a. Benzema zaś tak się przykłada do gry, że w pierwszej połowie meczu z Eibar zaliczył łącznie pięć kontaktów z piłką, z których żaden nie był w jakikolwiek sposób cenny dla zespołu. Nie miał odbioru, faulu. Po czymś takim został w przerwie zdjęty z boiska i chyba nie może do trenera zgłaszać żadnych pretensji, nawet jeśli pogłoska o kontuzji nie opiera się na prawdzie.

Bo zła kadra 

Nie wszystko, co złe, wiąże się oczywiście z Zidanem. Kontuzje mięśniowe kolejnych piłkarzy to nie jego wina. Brak w kadrze zmienników dla Casemiro oraz Marcelo, którzy akurat doznali kontuzji, to przecież nie jego wina. Kadra została skonstruowana niewłaściwie: do pozycji nieistniejącej w schemacie gry, czyli „10”, kandyduje kilku zawodników (James, Isco, Asensio), a nie ma drugiego zdrowego bocznego obrońcy (Fabio Coentrao przyjechał z kontuzją, a ledwo wznowił treningi, znów coś mu się przydarzyło) i defensywnego pomocnika. Trudno czepiać się, że wystawia do gry Sergio Ramosa i trudno jego obwiniać za fakt, że ten znakomity obrońca sprokurował w tym sezonie już trzy rzuty karne. Błąd Daniego Carvajala przy golu na 2:2 dla Borussii też nie jest jego winą. Podobnie monotonna gra Toniego Kroosa. Nikt na pewno nie może zarzucić mu, że wraz ze swoimi współpracownikami źle przygotował zespół do sezonu. Ostatnie, czego brakuje graczom Realu, to siły do biegania przez dziewięćdziesiąt minut. Mają je, tylko im się nie chce. 

A może to wszystko, czyli obniżenie jakości gry Realu, jest rzeczą nieuniknioną, która w trakcie sezonu nie raz się musi zdarzyć każdemu (Atletico i Barca też pogubiły punkty)? Zwłaszcza jeśli zespół musiał bardzo wcześnie rozpocząć sezon, gdyż w pierwszej połowie grał mecz o Superpuchar Europy. Zidane pewnie przyjąłby taką linię obrony, gdyby miał więcej śmiałości i autorytetu, gdyby gotów był iść na udry z mediami, wykłócać się na konferencjach prasowych. Ale on woli tego nie robić. Potrafi tylko mruknąć, słysząc o rzekomym wielkim kryzysie swego zespołu, „spokojnie, jesteśmy w październiku”, a poza tym zgadza się z zarzutami. Gra na zwłokę, na przeczekanie. Liczy, że chmury wkrótce się rozstąpią i wyjrzy zza nich słoneczko z dorysowanym uśmiechem Cristiano Ronaldo. Zachowuje się, jakby chciał stosować się do znanego rosyjskiego przysłowia: ciszej jedziesz, dalej będziesz? Może Zidane to mędrzec, który wie, że w życiu zawsze raz będziesz na wozie, a raz pod nim i chodzi o to, żeby będąc na dole, za bardzo się nie poobijać i zdrowym oraz całym wynurzyć na powierzchnię… Za chwilę przecież Cristiano zacznie strzelać gola za golem, za trzy tygodnie wróci Modrić i jeśli tylko w trakcie kryzysu nie ulegną pogorszeniu relacje między trenerem a zawodnikami, Real znów będzie wygrywał z każdym, kto się nawinie.

Leszek Orłowski

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ RÓWNIEŻ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Ligi w Europie La Liga

Hit wewnątrz La Liga? Atletico Madryt chce gwiazdę Barcelony!

To byłby bez wątpienia bardzo głośny transfer wewnątrz hiszpańskiej ekstraklasy! Jakie są szanse na jego realizację?

Ferran Torres of FC Barcelona celebrate his goal during the UEFA Champions League Quarter Finals match Atletico Madrid vs Barcelona at Riyadh Air Metropolitano, Madrid, Spain on 14 April 2026

(Photo by Samuel Carreno/News Images) in Madrid, Spain on 4/14/2026. (Photo by Samuel Carreno/News Images/Sipa USA)
2026.04.14 Madryt
pilka nozna liga Mistrzow
Atletico Madryt - FC Barcelona
Foto News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Ter Stegen odchodzi z Barcelony. Wiadomo gdzie zagra!

Przyszłość bramkarza Barcelony wydaje się być jasna. Niemiec po 12 latach pożegna się z Dumą Katalonii, ale póki co tymczasowo. Jego nowym klubem będzie czołowa drużyna Eredivisie.

Marc Andre Ter Stegen seen during Spanish Supercup Final game between teams of FC Barcelona, Barca and Real Madrid Maciej Rogowski/Ball Raw Images Jeddah King Abdullah Sports City Saudi Arabia Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_barcelona_realmadrid_2526-027
2026.01.11 Dzedda
pilka nozna Superpuchar Hiszpanii
FC Barcelona - Real Madryt
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Barcelona znów opuszcza Camp Nou! Klub złożył wniosek do La Liga

FC Barcelona ponownie będzie musiała opuścić Camp Nou. Duma Katalonii złożyła już odpowiedni wniosek do władz ligi.

FC Barcelona, Barca v Newcastle United, UEFA Champions League, Football, Camp Nou, Barcelona, SP - 18 Mar 2026 Raphinha of Barcelona celebrates scoring his teams first goal making the score 1-0. Barcelona Camp Nou Barcelona SP, UK NEWSPAPERS OUT Copyright: xMarkxEnfieldx
2026.03.18 Barcelona
pilka nozna liga mistrzow
FC Barcelona - Newcastle United
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Pierre-Emerick Aubameyang znów zagra w La Liga! Transfer potwierdzony!

Pierre-Emerick Aubameyang odchodzi z Olympique Marsylia i będzie miał nowy klub. Gabończyka ponownie zobaczymy w La Liga!

Pierre Emerick Aubameyang ( 97 - Olympique Marseille ) during the Ligue 1 match between Paris Saint Germain and Olympique Marseille at Parc Des Princes on February 08 , 2026 in Paris, France. ( Photo by Federico Pestelini / PsnewZ ) - - Photo :  Federico Pestelini / Federico Pestellini / Psnewz / SIPA /00321949_0216//Credit:PSNEWZ/SIPA/2602090103
2026.02.08 Paryz
pilka nozna liga francuska PSG
Paris Saint-Germain - Olympique Marsylia
Foto PSNEWZ/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Media: Reprezentant Hiszpanii zaproponowany Barcelonie

FC Barcelonie miał zostać zaproponowany Aymeric Laporte. Z entuzjazmem ten pomysł przyjąć miał Joan Laporta.

6th July 2026 Dallas Stadium, Arlington, Texas, United States of America FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball Football, Portugal versus Spain Aymeric Laporte of Spain heads the ball HeulerxAndrey/DiaEsportivo
2026.07.07 Arlington
pilka nozna , mistrzostwa swiata , mundial 2026
Portugalia - Hiszpania
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej