W środę gruchnęła wiadomość o tym, że Borussia Dortmund nie zaproponuje Łukaszowi Piszczkowi nowej umowy. Jeśli taki scenariusz się potwierdzi, to nie można wykluczyć, że obecny sezon będzie już ostatnim w karierze znakomitego obrońcy.
Ile jeszcze Piszczek będzie grał w piłkę? (fot. Łukasz Skwiot)
Na całość trzeba spoglądać przez pryzmat trybu przypuszczającego, ponieważ klub z Dortmundu nie ogłosił jeszcze oficjalnie, czy faktycznie zamierza się pożegnać z Piszczkiem po dekadzie jego występów na Signal Iduna Park. Sam zainteresowany nie krył w rozmowie z „Piłką Nożną” pod koniec ubiegłego roku, że ma jeszcze siły na kolejny sezon.
– Kontrakt mam do 2020 roku. Jeśli klub uzna, że warto o rok przedłużyć umowę, chętnie skorzystam z propozycji. Zobaczymy zatem, co będzie. Natomiast poprzedni sezon utwierdził mnie w przekonaniu, że dałbym radę – stwierdził Piszczek, który uważa, że po rezygnacji z gry w reprezentacji ma dużo więcej czasu na odpoczynek i regeneracje, co pozwala mu wciąż grać na odpowiednio wysokim poziomie. – Wiem, że ludzie będą wypominać mi wiek po każdym słabszym meczu, jestem akurat tego świadomy. Ale także tego, że dbam o siebie, prowadzę się bardzo sportowo, więc w poprzednim sezonie faktycznie złapałem się na myśli, że czuję się jakbym miał… 29 lub 30 lat – dodał.
Były reprezentant Polski faktycznie może czuć się młodo, jednak na pozostanie w Borussii Dortmund to może nie wystarczyć. Czas pędzi bowiem nieubłaganie i dziś Piszczek nie prezentuje już tak wielu walorów, co w swoich najlepszych sezonach. Jego główny atut, a więc szybkość i możliwość biegania przez 90 minut od pola karnego do pola karnego, nie jest już tak widoczny, a chociaż zasługi obrońcy dla BVB są bezsprzeczne, to w klubie nie zamierzają kierować się sentymentami.
Konkurencja w drużynie jest bowiem coraz większa, futbol staje się coraz szybszy, a chociaż Luciene Favre próbował wykorzystać Piszczka w bloku obronnym stworzonym z trzech obrońców, gdzie grał on półśrodkowego, to na niewiele się to zdało. To zresztą było do przewidzenia, ponieważ już w kadrze – jeszcze za kadencji Adama Nawałki – widać było, że 34-latek nie czuje się dobrze w takim właśnie systemie.
Borussia szykuje się na przebudowanie swojej kadry, a kończący się kontrakt Piszczka to idealna okazja, by ten mógł odejść jako wciąż czynny zawodnik i ważne ogniwo drużyny. Można zakładać, że Niemcy zorganizowaliby mu gorące pożegnanie, a sam piłkarz i tak pozostanie związany z BVB poprzez swoją akademię. Czy to jednak będzie oznaczać, że zawiesi definitywnie buty na kołku, czy przedłuży swoja przygodę z piłką, ale grając w innym klubie?
Sam zainteresowany nie chce przesadzać sprawy. – Jakie będzie moje postrzeganie rzeczywistości, gdybym nie przedłużył umowy z BVB… Chciałbym jednak zakończyć karierę w Borussii. W każdym razie koncentruję się na bieżących rozgrywkach, na tym, by utrzymać miejsce w zespole, który jest – mam wrażenie – piekielnie silny – stwierdził w rozmowie z „Piłką Nożna”.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.