Pierwszy odcinek wielkiej wojny półwyspów w Lidze Mistrzów znalazł wczoraj nieoczekiwany finał w postaci wyeliminowania Barcelony przez Romę. Dziś Juventus zagra na Santiago Bernabeu mając jeszcze trudniejsze zadanie niż wczoraj rzymianie. Czy to w ogóle może się zdarzyć?
Teoretycznie nie. W historii Champions League nikt nie awansował po 0:3 u siebie. Juve osiem razy goszcząc na stadionie Realu nigdy nie strzelił więcej niż dwa gole, a pięć razy przegrał. Ale przecież wszystkie statystyki stracą znaczenie gdy tylko piłkarze wyjdą na boisko.
Giorgio Cheillini ma plan. – Potrzebujemy w odpowiednich proporcjach zmieszać wyrachowanie z szaleństwem. Nie możemy zacząć meczu z nastawieniem, by w pięć minut strzelić trzy gole. Ale gdy nadarzy się okazja wyprowadzenia akcji, naszym obowiązkiem będzie podejmowanie skrajnego ryzyka – powiedział. Max Allegri natomiast widzi to tak, że trzeba zacząć jak Real w Turynie, czyli od szybkiego strzelenia gola rywalowi.
W obozie Realu spokój, ale nie wyniosłość. – Nowy mecz, nowa historia. 3:0 nie zmieni naszego planu taktycznego, będzie on taki sam jak zwykle – tłumaczył Zinedine Zidane. Wygląda na to, że Francuz nadal nie zbliżył się do rozstrzygnięcia swego największego dylematu: kogo posłać do boju na środku obrony obok Raphaela Varane’a? Sergio Ramos nie zagra za kartki, Nacho jest kontuzjowany. Wyzdrowiał Jesus Vallejo, ale to piłkarz o znikomym doświadczeniu. Może więc Casemiro? Pamiętać jednak trzeba, że gdy Brazylijczyk trzykrotnie wystąpił w Realu na pozycji stopera, zespół nie odniósł żadnego zwycięstwa…
Wydaje się, że to będzie kluczowa sprawa: jeśli środek obrony Realu zadziała właściwie, Juve nie odrobi strat. Ale jeśli będzie tam panował chaos, wszystko może się zdarzyć.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.