Piłkarze AS Roma zrobili, co do nich należało. W niedzielę Wojciech Szczęsny zachował czyste konto, a jego koledzy wprawdzie do siatki Genoi nie trafili, ale i tak zawieźli do Rzymu komplet punktów.
Wojciech Szczęsny zaliczył kilka dobrych interwencji (fot. Łukasz Skwiot)
Polski bramkarz ma pewne miejsce w bramce Giallorossich, ale wątpliwe jest, by został na następny sezon w Wiecznym Mieście. No chyba że Arsenal po raz kolejny zdecyduje się go wypożyczyć. Tak czy inaczej na razie reprezentant Polski się nie zamartwia. Jego drużyna po 18 rozegranych spotkaniach miała tylko cztery punkty straty do prowadzącego Juventusu. Warto jednak wziąć pod uwagę, że Stara Dama miała jeden mecz w zanadrzu.
Podopieczni Luciano Spallettiego nie mieli zamiaru się oglądać na rywali. W niedzielę wybrali się na Stadio Marassi, by zagrać o komplet punktów z Genoą. O sile tego zespołu na własnym terenie przekonał się wcześniej właśnie Juventus.
Już na początku czujność Szczęsnego sprawdził Diego Laxalt. Golkiper Romy nie dał się zaskoczyć, wybijając piłkę na rzut rożny. Niewiele później po drugiej stronie boiska uraz zgłosił kolega Polaka po fachu. Mattię Perina zastąpił Eugenio Lamanna.
W pierwszej połowie gospodarze mieli kilka szans. Ba, udało im się nawet trafić do siatki. Na ich nieszczęście – do własnej. W 36. minucie mocny strzał z pola karnego Genoi oddał Bruno Perez. Futbolówkę próbował wybić Armando Izzo – z fatalnym skutkiem.
Trzeba mimo wszystko przyznać, że miejscowi w premierowej części gry radzili sobie całkiem dobrze. Natomiast po zmianie stron poziom piłkarski prezentowany przez obie ekipy był o wiele gorszy. Roma miała delikatną przewagę, ale w żaden sposób nie przekładało się to na dobre sytuacje pod bramką rywala.
Wydawało się, że chociaż pod koniec Genoa ruszy w pole karne Romy, by spróbować doprowadzić do remisu. Sędzia Nicola Rizzoli do podstawowego czasu gry doliczył cztery minuty, ale rezultat nie uległ już zmianie, m.in. dzięki świetnej postawie Szczęsnego. Giallorossi zbliżyli się do Juventusu na dystans jednego punktu. Wieczorem Stara Dama zagra u siebie z Bologną.
***
W tym samym czasie w Serie A odbywały się jeszcze trzy inne spotkania. Chievo na własnym terenie uległo znacząco Atalancie (1:4). Dzięki zwycięstwu drużyna z Bergamo awansowała na piąte miejsce w tabeli. Warto zaznaczyć, że mogła zrównać się puntami z czwartym Lazio, ale to na Stadio Olimpico w ostatnich minutach zapewniło sobie zwycięstwo z Crotone (1:0, gol Ciro Immobile). Bezbramkowym remisem zakończył się z kolei mecz Sassuolo – Torino.