Przejdź do treści
Dania wycofa się z eliminacji Euro 2016?

Ligi w Europie Świat

Dania wycofa się z eliminacji Euro 2016?

Koniec ery trenera Mortena Olsena może być najniższą ceną zapowiadanego strajku piłkarzy reprezentacji Danii. Stawką jest dalszy udział drużyny w eliminacjach mistrzostw Europy w 2016 roku.

Pod znakiem zapytania stoją zaplanowane na 25 i 29 marca mecze towarzyskie ze Stanami Zjednoczonymi i Francją. Gdyby duńska federacja futbolu nie osiągnęła porozumienia z reprezentantami, w spotkaniu będą mogli zagrać tylko zawodnicy niezrzeszeni w trzymającym w sporze stronę graczy Związku Piłkarzy, czyli z drugiego i trzeciego poziomu rozgrywek.

System dystrybucji premii za grę w kadrze, a właściwie bycie reprezentantem kraju, od dekad opiera się w Danii na podpisywanych na kolejne okresy umowach. Przepisy regulują procenty dystrybucji środków z biletów, praw reklamowych i telewizyjnych, bonusów za awans do międzynarodowych turniejów. Podstawą jest równa dystrybucja środków, gdzie gwiazdy zespołu – Christian Eriksen czy Daniel Agger – dostają tyle co stale powoływany trzeci bramkarz, nawet jeśli zagrał tylko w jednym meczu. Władze chcą zmienić system: pulę obciąć o 17 procent, ale zmienić system rozdysponowania funduszy, dzięki czemu najbardziej rozpoznawalni zawodnicy nie straciliby na finansowej rewolucji.

– Propozycje uderzają w duńską tradycję – mówi dziennikarz sportowy duńskiego dziennika „BT” Johnny Wojciech Kokborg. – Równy podział premii to zjawisko, które występuje też w innych instytucjach, i opinia publiczna nie rozumie motywacji tych zmian. Sytuacja zmieniała się już kilkukrotnie: kiedy wydawało się, że porozumienie jest już blisko, w czwartek ponownie podano informacje o zawieszeniu rozmów z powodu zbyt dużych rozbieżności w oczekiwaniach. Z powodu zbliżających się meczów ze Stanami Zjednoczonymi i Francją wszyscy spodziewają się finału, ale terminem granicznym może okazać się nawet zaplanowane na 13 czerwca spotkanie z Serbią w Kopenhadze w eliminacjach Euro 2016 we Francji.

Do tej pory z obawy przed zamachem na kalendarz kwalifikacji głos może zabrać UEFA. To najczarniejszy scenariusz dla urzędującego na fotelu prezesa duńskiego związku piłkarskiego od 1 marca ubiegłego roku Jespera Moellera. Działacz zastąpił byłego policjanta Allana Hansena, który wytrwał na stanowisku 12 lat i był następcą Poula Hyldgaarda, mogącego pochwalić się za swojej kadencji mistrzostwem Starego Kontynentu w 1992 roku. Obaj zostali skojarzeni przez Moellera jako jedna opcja: przestarzałego kierunku polityki, od którego trzeba obrać jak najdalszy kurs, archaicznego zarządzania związkiem i bezkrytycznego uwielbienia dla selekcjonera Olsena.

Nowy prezes zapowiedział reformę związkowych finansów. Zaczął od sukcesu i szukania dodatkowych koron w marketingu i reklamie, ale zbyt szybko dobrał się do premii zawodników, sam wręczając przyjacielowi broń i wysyłając na stronę wroga. Kolejne przepychanki w mediach podkręcane zapowiadanymi terminami ostatecznymi na podjęcie decyzji przez piłkarzy zburzyły sporo zbudowanego w ostatnim roku dobrego PR. Ostatnia próba pojednania z datą graniczną wyznaczoną na 3 marca zakończyła się fiaskiem przez… brak wysłania odpowiedniego e-maila. Opinia publiczna w Danii reaguje na takie praktyki z mocno mieszanymi uczuciami. Trudno też znaleźć na swoim podwórku instytucję, która może pomóc: nie ma ministra sportu, a cały resort jest podczepiony pod kulturę i sztukę. Obrońcy starego ładu jako pierwszy etap reformy wskazują terenowe związki i dystrybucję pieniędzy w regionie. To jednak stamtąd pochodzą głosy w wyborach prezesa.

Reprezentanci mówią tylko ustami Eriksena i Aggera. Wszystkie propozycje, aby rzecznikiem został Nicklas Bendtner, już na stałe tytułowany w mediach w swojej ojczyźnie i całej Europie jako Lord, to śmiech przez łzy. Po ostatnim przebudzeniu w VfL Wolfsburg NB stał się gwiazdą internetu i niezliczonej liczby obrazków wypominających kolejne serie życiowych grzechów napastnika. W kadrze zawsze wychodził z najostrzejszych osobistych zakrętów i nie zawodził – z dorobkiem: 64 mecze, 26 goli trudno wymyślić dla niego sensowną konkurencję w ataku. Dla 27-latka brak powołań to wytrącenie z ręki jednej z najmocniejszych – jeśli nie jedynej – sportowych kart.

Dla Moellera walka z Eriksenem to boksowanie się z zawodnikiem wagi ciężkiej. Dziś jest wizytówką duńskiej piłki i najlepszą reklamą dla młodego pokolenia, które rozjechało się po Europie. W wieku 23 lat ma na koncie 49 meczów w reprezentacji, w Tottenhamie Londyn silną pozycję, a przez rodaków jest postrzegany jako typ, który każda z matek wymarzyłaby sobie na męża dla swojej córki. Młody człowiek sukcesu bez ekscesów na koncie i wypowiadający się w sposób gwarantujący jego stronie, że nie zostanie im przyczepiona łatka gwiazdek walczących o kwotę dla części będącą najwyżej tygodniówką, tylko o coś więcej.

Drugi głos jest przynajmniej równie dobrze słyszalny. Po ośmiu sezonach gry w Premier League w barwach Liverpoolu kapitan reprezentacji Agger wrócił do swojego matecznika Broendby Kopenhaga. Przez lata w sferze charytatywnej stać było go na gesty równe Zlatanowi Ibrahimoviciowi – Szwed wysłał na mistrzostwa świata kadrę swojego kraju zawodników niepełnosprawnych intelektualnie, obrońca zdobył się na taki gest wobec bezdomnych. Wracając do ojczyzny, zgodził się na znaczącą obniżkę kontraktu: z 4 milionów euro rocznie w LFC do około 650 tysięcy w Broendby, gdzie – jak tłumaczył – ma wiele do zrobienia nie tylko na polu sportowym. W grudniu tego roku skończy dopiero 31 lat i mimo kłopotów ze zdrowiem mógł powalczyć jeszcze o wyższe – przede wszystkim finansowe – cele.

To inna jakość od niezagospodarowanej dla duńskiego futbolowego podwórka generacji mistrzów Europy z 1992 roku. Czołowe postacie teamu Richarda Moellera Nielsena wybrały emigrację i w wielu przypadkach odeszły od futbolu: Brian Laudrup jest od lat komentatorem, podobnie jak Peter Schmeichel, który postawił też na inne opcje telewizyjnej kariery. Niebędący w składzie na Euro w Szwecji Michael Laudrup po dobrym początku w roli menedżera w Swansea wybrał wysoki kontrakt w Katarze, a Flemming Povlsen odpowiada za napastników w Aarhus. Nawet czołowy zawodnik późniejszej ery sukcesów zespołu Jon Dahl Tomasson na futbolowe życie po życiu wybrał Holandię, gdzie spędził wiele lat jako piłkarz. A następca Olsena może być poszukiwany zdecydowanie wcześniej, niż na zawodniczą emeryturę zdecyduje się Agger.

– Kiedy trener Olsen ostatnio przedłużał kontrakt, był ostatnią opcją. Federacja prowadziła zaawansowane rozmowy z innymi kandydatami i dopiero gdy tamte rozmowy zakończyły się fiaskiem, zdecydowano się na podpisanie nowej umowy. Dla kibiców i zawodników to był jasny sygnał, że nie ma pełnego poparcia ze strony władz. Sportowo obronił się awansem do finałów mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie, do baraży o mundial w Brazylii zespół nie dostał się przez najgorszy bilans bramkowy z drużyn z drugich miejsc, na co nie do końca należy patrzeć jako sukces – dodaje Kokborg.

66-letni Olsen kieruje drużyną od 2000 roku. Nadal broni się legendą wybitnego piłkarza i selekcjonera, który wprowadził zespół w 15-letniej kadencji do finałów czterech dużych imprez. Lista zarzutów skierowanych pod adresem szkoleniowca jest jednak długa – od mieszkania na stałe w Belgii i bycia zbyt daleko od codziennych spraw duńskiej piłki po rozmawianie z dziennikarzami tylko wtedy, kiedy musi. Ma sporo wspólnego z wizerunkiem dobrotliwego dziadka rodem z telewizyjnej reklamy, ale nie może być w nieskończoność miły dla wszystkich. Szczególnie w sytuacji, gdy stale jest spychany na coraz dalszy aut ważnych spraw. Nie zabrał zdecydowanego głosu w sprawie konfliktu na linii piłkarze – federacja i wydaje się nie być traktowany do końca poważnie przez Moellera. Na niedawne wyniki plebiscytu duńskich nagród piłkarskich, których sam jest laureatem, zapomniano go zaprosić. Tak przynajmniej brzmi oficjalna wersja centrali, co i tak było wydarzeniem drugiej kategorii przy bojkocie obecności przez laureata tytułu piłkarza roku Eriksena.

Ile zostało ze słynnego Gangu Olsena? Niewiele, a największe wątpliwości budzi tytułowy lider. Odpuszczenie walki i niewytoczenie najcięższych dział w walce o towarzyski dwumecz z uczestnikami pucharowej fazy ostatniego mundialu to oddanie zbyt ważnego spotkania walkowerem.

Michał Czechowicz

Artykuł opublikowano także w tygodniku Piłka Nożna

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Świat

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]

FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]

Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji

Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.

2025.06.06 Chorzow
pilka nozna Mecz TowarzyskiPolska - Moldawia
N/z Bartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.06.06 Chorzow Friendly match Poland - MoldaviaBartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]

Olympique Lyon pokonał Metz aż 5:2. Trzy bramki zdobył Endrick, który notuje kapitalne wejście do francuskiego klubu po wypożyczeniu z Realu Madryt.

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce

Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Sebastian Szymanski 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej