Danny Drinkwater został pobity pod jednym z klubów nocnych w Manchesterze. „The Sun” donosi, że byłego reprezentanta Anglii napadło kilku mężczyzn i to właśnie na skutek doznanych obrażeń piłkarz wypadł z gry na kilka tygodni.
Lokalne media relacjonują, że Drinwater, który aktualnie gra na zasadzie wypożyczenia do Burnley, udał się po ligowym meczu z Liverpoolem do Manchesteru, by odreagować porażkę w jednym z klubów. Piłkarz miał mocno nadużyć alkoholu, a jakby tego było mało, zaczął zaczepiać partnerkę Kgosiego Ntlhe, zawodnika Scunthorpe United.
Drinkwater miał usłyszeć, by odpuścił, bo mogą go spotkać nieprzyjemności, jednak ten nie dawał za wygraną i ostatecznie został wyrzucony z lokalu przez ochronę. To jednak nie wszystko. Przed lokalem na pomocnika Burnley czekało sześciu mężczyzn, którzy nie mieli dla niego litości i niemal skatowali go na chodniku.
Po całym zdarzeniu obity i zakrwawiony Anglik został wsadzony przez jednego ze swoich kolegów do taksówki, a zdjęcia jego opuchniętej twarzy lotem błyskawicy obiegły krajowe media.
Przypomnijmy, że niedługo po tym zdarzeniu Danny Drinkwater miał nabawić się kontuzji kostki, która wyeliminowała go z gry na kilka tygodni. „The Sun” spekuluje, że problemy zdrowotne piłkarza to właśnie pokłosie wydarzeń tej feralnej nocy.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.