Z
dużej chmury mały deszcz. Nie tak miał wyglądać hit ósmej
kolejki Premier League: w poniedziałkowym spotkaniu na Anfield
Liverpool FC zremisował bezbramkowo z Manchesterem United. Bohaterem
meczu został David De Gea, który kilka razy ratował drużynę
gości przed utratą gola.
David de Gea zaliczył bezbłędny występ w prestiżowym starciu z Liverpoolem (foto: Ł. Skwiot)
W
trakcie pierwszej połowy poniedziałkowego spotkania na Anfield
kibice oglądali piłkarskie szachy. Na murawie nie działo się
właściwie nic godnego uwagi – dość powiedzieć, że zawodnicy
obu zespołów zdołali oddać po zaledwie jednym celnym strzale na
bramkę przeciwnika…
Po
zmianie stron gra nieco przyspieszyła. Pierwsze symptomy ożywienia
nadeszły w 55. minucie, kiedy Zlatan Ibrahimović znalazł się w
niezłej sytuacji po dośrodkowaniu Paula Pogby. Szwedzki napastnik
Manchesteru United okazji jednak nie wykorzystał – Zlatan uderzył
głową tak niecelnie, że piłka nawet nie zdołała opuścić
boiska.
Później
inicjatywę przejęli podopieczni Juergena Kloppa, którzy kilka razy
bardzo poważnie zagrozili bramce Czerwonych Diabłów. To, że
spotkanie w mieście Beatlesów zakończyło się remisem, ekipa
prowadzona przez Jose Mourinho zawdzięcza wyłącznie świetnie
dysponowanemu bramkarzowi.
David
de Gea dwukrotnie w wielkim stylu zatrzymał groźne ataki The Reds.
W 59. minucie Hiszpan instynktownie wybronił strzał Emre Cana,
który znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym po prostopadłym
podaniu Joela Matipa. Niespełna kwadrans później bramkarz
Manchesteru United ponownie wykazał się wielką klasą: Philippe
Coutinho w swoim stylu przymierzył technicznie sprzed pola karnego,
ale De Gea interweniował fenomenalnie, końcami palców wybijając
piłkę na rzut rożny!
Już
do ostatniego gwizdka sędziego Anthony’ego Taylora wynik
konfrontacji na Anfield nie uległ zmianie. W hicie ósmej kolejki
ligi angielskiej Liverpool podzielił się punktami z Manchesterem
United. Dla drużyny gospodarzy to już szósty z rzędu mecz bez porażki w Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.