Niejasna przyszłość Davida De Gei w Manchesterze United sprawia, że coraz głośniej mówi się o jego odejściu do innego klubu. Jak wynika z informacji dziennika „La Gazzetta dello Sport”, chrapkę na skorzystania z usług Hiszpana ma Juventus.
David De Gea na celowniku Starej Damy (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że De Gea jest od dłuższego czasu nakłaniany przez Manchester United do przedłużenia umowy. Klub zaoferował mu tygodniówkę rzędu 350 tysięcy funtów, jednak bramkarz wciąż nie podjął ostatecznej decyzji. Lokalne media spekulują, że Hiszpan czeka na rozwój wypadków w trakcie sezonu, ponieważ chce się przekonać, czy będzie mógł liczyć w obecnym klubie na walkę o trofea i awans do Champions League.
Jeśli widoków na lepsze czasy nie będzie, a przypomnijmy, że Czerwone Diabły muszą się zadowolić obecnie grą jedynie w Lidze Europy, to wtedy De Gea nie przedłuży umowy i opuści Old Trafford na zasadzie wolnego transferu. Jego kontrakt obowiązuje jedynie do końca czerwca przyszłego roku.
W tym miejscu na scenę ma wkroczyć wspomniany Juventus, który uważnie monitoruje sytuację bramkarza i gdyby nadarzyła się taka możliwość, to bardzo chętnie skorzystałby z jego usług. Warto dodać, że jeśli chodzi o „dar przekonywania” zawodników z wygasającymi umowami, to mistrz Włoch nie ma sobie równych, o czym mogły przekonać m.in. transfery Aarona Ramseya, Samiego Khediry czy Daniego Alvesa.
Ewentualne sprowadzenie De Gei byłoby sporym problemem dla Wojciecha Szczęsnego. Polak jest obecną „jedynką” klubu, jednak w obliczu przybycie do zespołu tak klasowego rywala jego pozycja na pewno nie byłaby tak mocna jak dziś.
28-latek jest związany z Manchesterem United od 2011 roku. Od początku obecnego sezonu wystąpił on na wszystkich frontach w czterech spotkaniach, w których zachował jedno czyste konto.
Rynkową wartość reprezentanta Hiszpanii szacuje się około 65 milionów euro (za transfermarkt).