Southampton mimo prowadzenia różnicą dwóch goli, nie wywalczyło w meczu z Chelsea ani jednego punktu. Londyńczycy odrobili straty i wygrali na trudnym terenie (3:2). Swój debiut na boiskach Premier League zaliczył Jan Bednarek, który przywitał się z kibicami na St. Mary’s Stadium bardzo ładnym golem.
Jan Bendarek okrasił swój debiut w Premier League zdobyciem gola (fot. Reuters)
Reprezentant Polski czekał na ten dzień bardzo długo. Od momentu przeprowadzki na St. Mary’s Stadium Bednarek ciężko pracował, by w końcu otrzymać swoją szansę i jak się okazało – było warto. Obrońca zdobył zaufanie Marka Hughesa i podczas spotkania z Chelsea został desygnowany do gry w pierwszym składzie. Był to dla niego debiut w rozgrywkach Premier League.
Sobotni mecz miał ogromne znaczenie dla obu zainteresowanych drużyn. „Święci” cały czas walczą o utrzymanie w lidze, a przed startem kolejki znajdowali się w strefie zagrożonej spadkiem. Jeśli zaś chodzi o Chelsea, to ta nie odpuszcza w wyścigu o lokatę w TOP 4 i awans do następnej edycji Champions League. Nic więc dziwnego, że menedżerów obu zespołów interesowało wyłącznie zwycięstwo.
Gospodarze od początku grali bardzo dobrze, nie pozwalali Chelsea na rozwinięcie skrzydeł. Southampton, w tym również Jan Bednarek prezentowało się solidnie w defensywie i było niezwykle groźne w ofensywie, raz za razem nękając rywala groźnymi wypadami. Jeden z nich przyniósł „Świętym” gola.
W 21. minucie Ryan Bertrand przedarł się lewym skrzydłem, wpadł w pole karne londyńczyków i wyłożył piłkę do nadbiegającego Dusana Tadicia. Ten uderzył płasko i Thibaut Courtois został zmuszony do kapitulacji.
Na drugiego gola musieliśmy czekać do drugiej połowy, a konkretnie do 60. minuty. To właśnie wtedy James Ward-Prowse wrzucił piłkę przed bramkę Chelsea, a tam nabiegł na nią Bednarek, który uderzeniem bez przyjęcia wpisał się na listę strzelców. Gol Polaka w debiucie w Premier League!
Wydawało się, że po takim ciosie „The Blues” już się nie podniosą, że jest już po wszystkim. Jak się jednak okazało, podrażniony mistrz Anglii – mimo tego, że zraniony – cały czas był groźny i gotowy do ataku. Efekt? Niesamowita pogoń Chelsea i dramat gospodarzy.
Sygnał do odrabiania strat dał Olivier Giroud, który po dośrodkowaniu Marcosa Alonso głową skierował piłkę do siatki. Co ważne, hiszpańskiego obrońcy nie powinno już być w tym momencie na boisku, ponieważ powinien zostać z niego wyrzucony za brutalny i chamski faul.
Gospodarze nie zdołali się otrząsnąć po stracie pierwszej bramki, a już Chelsea wyprowadziła kolejny cios. Tym razem w roli głównej wystąpił Eden Hazard i wszystko zaczęło się od nowa.
Podopieczni Antonio Conte nie zadowolili się jednak remisem i 78. minucie już byli na prowadzeniu. Do odbitej w polu karnym piłki dopadł Olivier Giroud, który uderzył bez zastanowienia i tuż przy słupku pokonał Alexa McCarthy’ego.
Wynik zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku z wygranej mogli się cieszyć gości.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.