Grzegorz Krychowiak rozpoczął nowy rozdział w swojej karierze. Reprezentant Polski został graczem Krasnodaru, jednak zanim na dobre zacznie się rozpychać w zespole łokciami, 31-latek uznał, że czas rozliczyć się jeszcze z byłym pracodawcą.
Lokomotiw podjął decyzję za plecami Krychowiaka (fot. 400mm.pl)
Przypomnijmy, że Krychowiak kilka ostatnich lat spędził w Lokomotiwie Moskwa, gdzie był jedną z wiodących postaci i liderem zespołu. Na wszystkich frontach rozegrał on dla stołecznego klubu 109 meczów, w których strzelił 23 gole i zapisał na swoim koncie 15 asyst.
Mimo tak znakomitego dorobku i ważnej roli w drużynie, po zmianie warty w klubie okazało się, że Krychowiak nie jest już potrzebny. Sam transfer nie byłby oczywiście niczym nadzwyczajnym, ale jak ujawnił sam zainteresowany, włodarze Lokomotiwu mogli to rozegrać zdecydowanie lepiej, w dużo bardziej elegancki sposób.
„Spędziłem w Moskwie trzy niesamowite lata. Miałem okazję grać w wielkich meczach, wystąpić w Lidze Mistrzów i sięgnąć po trzy ważne trofea. Spotkałem na swojej drodze świetnych ludzi i na własnej skórze poznałem, co oznacza rosyjska gościnność” – napisał Krychowiak na Instagramie.
Polak odsłonił również nieco kulisów swojego transferu. „Decyzja w tej kwestii została podjęta za moimi plecami, ale taka jest piłka i muszę iść naprzód” – dodał.
Z nowym klubem Grzegorz Krychowiak związał się trzyletnią umową. Po dwóch kolejkach nowego sezonu w lidze rosyjskiej Krasnodar ma na swoim koncie trzy punkty.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.