Real Madryt w najlepszy z możliwych sposobów odpowiedział na zwycięstwa Barcelony i Atletico. Drużyna ze stolicy urządziła sobie ostry trening strzelecki podczas meczu z Betisem i odniosła przekonującą wygraną (6:1).
Cristiano Ronaldo był jednym z architektów efektownej wygranej Królewskich (foto: Ł.Skwiot)
Królewscy zanotowali ostatnio na swoim koncie kilka wpadek na krajowym podwórku i wszyscy zastanawiali się, czy jest to początek jakiegoś większego kryzysu, czy może jedynie chwilowa obniżka formy. Piłkarze Zinedine’a Zidane’a znajdowali się pod presją, ponieważ swoje sobotnie mecze wygrali gracze Barcelony i Atletico, a to oznaczało, że jeśli Real nie chce stracić dystansu do najgroźniejszych rywali, to musi wygrać w Sewilli.
Początek spotkania był wymarzony dla gości, ponieważ potrzebowali oni zaledwie trzech minut, by wyjść na prowadzenie. Dośrodkowanie Toniego Kroosa z lewej strony boiska na gola zamienił Raphael Varane, który wskoczył do podstawowego składu w zastępstwie Sergio Ramosa, który jest kontuzjowany.
Minęło kilka chwil, a mogło być już po meczu. Kolejna wrzutka w pole karne powinna przynieść Realowi drugiego gola. Powinna, jednak Cristiano Ronaldo mając przed sobą jedynie pustką bramkę, przestrzelił. Trzeba jednak oddać, że Portugalczyk uderzył w pełnym biegu, z powietrza i na pewno nie można nazwać jego okazji stuprocentową. Od piłkarza tego formatu należy jednak oczekiwać, że takie sytuacje będzie wykorzystywał.
Real nie zwalniał tempa i cały czas naciskał na rywala. Na efekty w postaci kolejnych trafień nie trzeba było więc czekać zbyt długo. Losy spotkania rozstrzygnęły się jeszcze przed przerwą po tym jak na listę strzelców wpisywali się kolejno Karim Benzema oraz Marcelo. Pierwszy złapał bramkarza na wykroku i posłał piłkę do siatki płaskim strzałem obok jego nogi, natomiast drugi dość szczęśliwie znalazł się pod bramką i uderzeniem z powietrza strzelił gola nr 3 dla Królewskich.
Królewscy grali na niesamowitym poziomie intensywności i pokazali, że wracają do wielkiej formy. Na pewno nie jest to dobra informacja dla Jacka Magiery i jego Legii Warszawa, która w przyszłym tygodniu zmierzy się z Realem na Estadio Santiago Bernabeu. Przy obecnej formie obu drużyn można się spodziewać, że Wojskowi otrzymają w Madrycie srogą lekcję futbolu.
Kiedy wydawało się, że więcej bramek przed zmianą stron nie zobaczymy, Real przeprowadził błyskawiczny kontratak i po wymianie kilku szybkich podań do siatki trafił Isco, który jedynie dołożył nogę po odegraniu Pepe i dobił futbolówkę do bramki.
W drugiej połowie goście nie forsowali już tak bardzo tempa. W efekcie Betis zdołał strzelić gola, który jak się później okazało, by bramką honorową. Zdobył go Alvaro Cejudo, który nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, ponieważ kilka minut po tym jak udało się im strzelić gola, tego samego dokonali piłkarze Zidane’a. Kolejna składna i szybka akcja, do piłki w polu karnym dopadł Isco, który przymierzył na tyle precyzyjnie, że posłał ją idealnie w okienko bramki Betisu.
Wynik spotkania ustalił Cristiano Ronaldo i wysoka wygrana Realu stała się faktem. Dzięki niej Królewscy zrównali się punktami z Atletico i obecnie zajmują drugie miejsce w ligowej tabeli.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.