Kto rządzi w Rzymie? Do czasu kolejnych derbów w stolicy panować będzie bezkrólewie, ponieważ niedzielne starcie Lazio i Romy zakończył się remisem (1:1).
Derby Rzymu zakończyły się podziałem punktów (fot. Reuters)
To dopiero druga kolejka ligi włoskiej, a kibice na Półwyspie Apenińskim już mieli okazję obejrzeć kilka świetnych spotkań. Po tak znakomitych starcia jak choćby Fiorentiny z Napoli czy też Napoli z Juventusem, w niedzielne późne popołudnie w Rzymie miało dojść do kolejnego meczu wagi ciężkiej. Derby stolicy zawsze elektryzują fanów i nie inaczej miało być tym razem, szczególnie, że tak Lazio jak i Roma mają podczas tej kampanii apetyty na wywalczenie awansu do Champions League.
Spodziewano się dobrego oraz toczonego w szybkim tempie spotkania i dokładnie tak było. Od początku nikt nie oszczędzał się na boisku, a akcja przenosiła się to pod jedno, to pod drugie pole karne. Już w jednej z pierwszych akcji meczu w słupek trafił Lucas Leiva i jak miał pokazać czas, nie był to ostatni przypadek, kiedy futbolówka trafiła w trakcie derbów w obramowanie bramki.
Jeszcze przed przerwą swój stempel na słupkach postawili Joaquin Correa i Nicola Zaniolo, a do kompletu doszedł jeszcze strzał Ciro Immobile, który w stuprocentowej sytuacji trafił w poprzeczkę.
Piłka wpadła jednak ostatecznie do siatki, ale stało się to po stałym fragmencie gry. Jeden z obrońców Lazio zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i arbiter zdecydował się wskazać na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się doświadczony Aleksandar Kolarov i to Roma wyszła na prowadzenie.
Wiadomo było, że Lazio nie ustanie w atakach i będzie robić wszystko, by odrobić straty. Gospodarze po zmianie stron podkręcili tempo i w końcu udało się im dopięć swego. W 59. minucie dobre odegranie przed bramkę Romy wykorzystał Luis Alberto, który mimo sporego tłoku w polu karnym zdołał znaleźć drogę do siatki.
Szalę na korzyść Lazio mógł w końcówce przechylić Marco Parolo, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych, ale… jego strzał zatrzymał się na poprzeczce bramki Romy. Była to już siódma próba zawodników obu drużyn, która podczas tych derbów nie przyniosła pozytywnego rezultatu właśnie z powodu trafienia w obramowanie bramki.
Co ciekawe, w doliczonym czasie gry futbolówka wpadła w końcu do siatki, jednak radość sympatyków na Stadio Olimpico została błyskawicznie zgaszona. Powód? Pozycja spalona + wyjście piłki poza boisko.
Wynik ostatecznie zmianie już nie uległ i derby zakończył się podziałem punktów.