To było dobre widowisko, godne derbów Dolnego Śląska. Miedź zaprezentowała się całkiem nieźle, ale wciąż jest bez zwycięstwa w tym sezonie.
Od początku meczu było widać, że to nie jest zwykłe, ligowe granie. Obie ekipy grały dość ostro. Piłkarze szybko doskakiwali do rywali. Oglądaliśmy sporo akcji oskrzydlających z obu stron.
Początek meczu należał do gospodarzy, ale potem to Miedziowi zaczęli przeważać. W 36. minucie bliski debiutanckiego gola w Ekstraklasie był Olaf Kobacki, ale niestety fatalnie się pomylił wydawało się w dość dobrej sytuacji. Nie zmienia to faktu, że 21-latek był jedną z jaśniejszych postaci tego meczu.
Ta akcja zemściła się na początku drugiej połowy. Po koronkowej akcji Łakomego i Chodyny padł gol samobójczy, gdyż Jon Aurtenetxte po niefortunnie interweniował. W 60. minucie mogło być już 0:2, ale Paweł Lenarcik w niezłym stylu obronił w sytuacji sam na sam próbę Jarosława Jacha.
W końcówce meczu dobrą okazję po strzale głową miał ponownie Jach, ale piłka obiła poprzeczkę. Wynik nie uległ już zmianie, a to oznacza, że Zagłębie ma już 8 punktów na koncie, a Miedź wciąż tylko jeden.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.