Walka o czwarte miejsce w ostatnich trzech kolejkach PKO Bank Polski Ekstraklasy nabiera rumieńców. Dzisiaj emocje powinny sięgnąć zenitu, bo stawką jest nie tylko miejsce w TOP4, ale także królowanie na Dolnym Śląsku.
Derby Dolnego Śląska w ostatnich latach dostarczają mnóstwa emocji. Wystarczy wspomnieć, że w XXI wieku ani razu w meczu pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Zagłębiem Lubin nie padł bezbramkowy remis! Natomiast tylko jeden gol wyłaniał zwycięzcę zaledwie pięciokrotnie. To zapowiada nam wielkie emocje w dzisiejszym starciu.
Remisy? Zdarzały się, owszem, ale z reguły wygrywali gospodarze, a dzisiaj w tej roli będą wrocławianie. W dodatku WKS w tym sezonie przegrał na swoim stadionie zaledwie jedno spotkanie – z Legią Warszawa. W pozostałych dwunastu zdobył aż 26 punktów.
Zagłębie na wyjazdach gra słabo. W 13 meczach Miedziowi zdobyli zaledwie 14 punktów, a gorsze w delegacjach są tylko: Śląsk, Cracovia, Stal Mielec i Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Ciężar lubińskiej ofensywy spoczywa na duecie Patryk Szysz – Filip Starzyński, choć w poprzednim tygodniu uaktywnili się także inni zawodnicy. Jak będzie dzisiaj?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.