Derby Dolnego Śląska: Wrocław zdobyty przez Zagłębie
Po słabym początku sezonu piłkarze Zagłębia Lubin podeszli niezwykle zmobilizowani do derbowego starcia ze Śląskiem Wrocław. Walka i determinacja opłaciły się. Miedziowi na terenie rywala odnieśli cenne zwycięstwo.
W skrajnie odmiennych nastrojach do niedzielnego starcia derbowego podchodzili zawodnicy Śląska Wrocław i Zagłębia Lubin. Mistrzowie Polski plasowali się w ścisłej czołówce tabeli, natomiast Miedziowi ponownie rozpoczęli sezon tragicznie i znajdowali się w strefie spadkowej. Pojawiały się już opinie, że gracze Zagłębia w derbach Dolnego Śląska grają o posadę trenera Pavla Hapala.
Pierwsze minuty niedzielnego spotkania były bardzo wyrównane. Obydwie drużyny starały się atakować, ale przez długi czas bez większych efektów. Pierwszy gol padł dopiero w 31. minucie. Robert Jeż przejął piłkę i dobrze podał do Michala Papadopulosa. Czech strzelił w krótki róg, a Rafał Gikiewicz był w tej sytuacji bezradny. Po kilku minutach gospodarze mogli wyrównać, ale uderzenie głową Sebastiana Mili wybronił Michał Gliwa. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem przyjezdnych 1:0.
W drugiej połowie zgodnie z oczekiwaniami Zagłębie nastawiło się na grę szybkim atakiem. Miedziowi koncentrowali się na obronie korzystnego rezultatu, ale od czasu do czasu stwarzali groźne akcje. W 65. minucie prowadzenie przyjezdnych powinien podwyższyć Szymon Pawłowski, który w sytuacji sam na sam strzelił w bramkarza. Chwilę później gola dla ekipy z Lubina powinien strzelić Costa Nhamoinesu, ale ponownie znakomicie spisał się Rafał Gikiewicz.
Wyjazdowe zwycięstwo gracze Zagłębia przypieczętowali w 87. minucie. Na skrzydle Pawłowskiego doskonałym podaniem uruchomił Jeż. Pomocnik Miedziowych precyzyjnie uderzył w stronę dalszego słupka i zdobył bramkę na 2:0.
W drugiej połowie gra Śląska była bardzo nerwowa. Piłkarze wrocławskiej drużyny nie mieli pomysłu na zdobycie bramki i to się zemściło. Zagłębie z trudnego terenu wywiozło trzy punkty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.