W najciekawszym spotkaniu 17. kolejki włoskiej Serie A spotkały się Juventus FC z Interem Mediolan. W spotkaniu określanym mianem Derbów Italii zdecydowanym faworytem byli bianconeri.
Carlos Tevez znajduje się ostatnio w wysokiej formie
Stara Dama przystępowała do tego meczu będąc liderem tabeli i mając niesamowitą serię 35 ligowych meczów u siebie bez porażki (w tym aż 30 zwycięstw!). Inter natomiast notuje bardzo słaby sezon, przed tą kolejką zajmował jedenaste miejsce w tabeli i na razie nie widać poprawy w grze po zmianie trenera. Jedynym pozytywem w ostatnich dniach jest pozyskanie na zasadzie wypożyczenia Łukasza Podolskiego z Arsenalu.
Mimo, że oba zespoły walczą o zupełnie inne cele w tym sezonie, to rywalizacja z taką historią zawsze wzbudza emocje. Dodatkowo atmosferę podgrzewał fakt, że dla bianconerich obecnie głównym celem transferowym jest Wesley Sneijder, była gwiazda Interu.
Spotkanie świetnie zaczęło się dla Juve, bo już w 5. minucie wynik po asyście Arturo Vidala otworzył Carlos Tevez. W pierwszej połowie nie zobaczyliśmy już więcej bramek, a największa w tym zasługa bramkarza Interu – Samira Handanovicia. Gdyby nie jego interwencje to mający bardzo dużą przewagę Juventus prowadziłby już kilkoma golami.
Trener Roberto Mancini słusznie obawiał się tego spotkania i dlatego wystawił tylko jednego nominalnego napastnika – Icardiego. Defensywne ustawienie nie przeszkodziło jednak atakom Starej Damy. Po zmianie stron mecz się wyrównał, a Inter w końcu zaczął tworzyć groźne akcje.
W 64. minucie po bardzo ładnym podaniu Guarina, udanie w polu karnym zastawił się Icardi i pokonał Buffona. W poczynania Juventusu wdarła się nerwowość bo zanosiło się na pewne zwycięstwo, a rywal doprowadził do remisu. I ten remis to na pewno strata punktów dla Juve, pomimo utrzymania pozycji lidera.