Derby Kraju Basków już za nami. W niedzielne popołudnie na Estadio San Mames padło aż pięć goli, a goście, którzy dość szybko wyszli na prowadzenie, nie wywieźli do San Sebastian ani jednego punktu. Spotkanie na Sam Mames zapowiadało się bardzo ciekawie. W niedzielę na tym obiekcie bowiem miało dość do derbów Kraju Basków. Dotychczas lepiej spisywali się – co nikogo nie mogło dziwić – zawodnicy Athletiku. Ekipa z Bilbao po czterech kolejnych wygranych co prawda uległa Maladze, ale i tak ne mogło to zmienić faktu, że w kibice oczekiwali dziś od niej wygranej.
Spotkanie nie rozpoczęło się jednak dla gospodarzy najlepiej. Już po kwadransie z niewielkim okładem Real Sociedad wywalczył rzut rożny. Xabi Prieto dośrodkował wówczas w pole karne, a David Zurutuza pewnie uderzył piłkę do bramki.
Athletic na poważnie do roboty wziął się pod koniec pierwszej połowy. Zagrożenie pod bramką rywala stwarzali m.in. Ander Iturraspe oraz Raul Garcia. Jednak do przerwy więcej goli już nie było.
W szatni zawodnicy gospodarzy zostali dodatkowo zmotywowani przez Ernesto Valverde. Po zmianie stron do optycznej przewagi Athletic dołożył aż trzy trafienia. Najpierw stan meczu wyrównał Iker Muniain, a niewiele później miejscowi wyszli na prowadzenie dzięki golowi Aritza Aduriza.
W 72. minucie sytuacja zrobiła się dla Los Leones wręcz komfortowa. Goście nie popisali się w obronie, co wykorzystał Aduriz. Napastnik wbiegł z piłką w pole karne, a potem wyłożył ją Inakiemu Williamsowi. 22-latek skierował futbolówkę do pustej bramki.
Gol ten okazał się dla podopiecznych Valvedre bardzo istotny z jednego powodu. W 83. minucie dośrodkowanie w pole karne gospodarzy posłał Asier Illarramendi, a genialnym uderzeniem głową popisał się Inigo Martinez. 25-letni obrońca przelobował golkiper Athletiku, ale gol ten nic przyjezdnym nie dał.
Lwy z Bilbao wywalczyły na Sam Mames trzy punkty, dzięki czemu awansowały na piąte miejsce w tabeli. Obecnie tracą tylko jedno oczko do czwartej Barcelony. W następnej kolejce czeka ich jednak bardzo trudne starcie z Realem Madryt.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.