W
lidze angielskiej trwa odrabianie zaległości. W środowy wieczór
rozegrane zostaną trzy kolejne spotkania, które pierwotnie miały
odbyć się już kilka tygodni temu. Za absolutny hit dnia uchodzi
konfrontacja pomiędzy Liverpoolem i Evertonem.
Trzy ostatnie konfrontacje Liverpoolu z Evertonem kończyły się remisami. Jak będzie tym razem? (foto: Ł. Skwiot)
Juergen
Klopp po raz pierwszy w swojej karierze będzie miał okazję
posmakować derbowej rywalizacji w mieście Beatlesów. Niemieckiemu
menedżerowi do tej pory nie było dane zmierzyć się z Evertonem:
przejął on stery w Liverpoolu dokładnie 8 października ubiegłego
roku, a więc cztery dni po poprzedniej konfrontacji z The Toffees.
Tamto spotkanie, zakończone remisem 1:1 na Goodison Park, było
jednocześnie ostatnim, w jakim ekipę The Reds poprowadził Brendan
Rodgers.
Faworytem
nadchodzących derbów jest Liverpool. Podopieczni trenera Kloppa są
ostatnio na fali po zwycięstwach nad Stoke City i Bournemouth, a
przede wszystkim po wywalczonym w wielkim stylu awansie do półfinału
Ligi Europy. Z kolei ich lokalni rywale spisują się ostatnio bardzo
źle: Everton nie wygrał meczu w Premier League od 1 marca (3:1 z
Aston Villą), a w pięciu ostatnich spotkaniach zdołał wywalczyć
zaledwie trzy punkty.
W
tej chwili oba zespoły z Liverpoolu dzieli w tabeli różnica aż
dziesięciu punktów: The Reds są na ósmym miejscu z dorobkiem 51
„oczek” (i realnymi szansami na awans do europejskich pucharów),
zaś The Toffees zajmują dopiero 11. pozycję.
Teoretycznie
dość łatwe zadanie czeka w środowy wieczór Manchester United.
Czerwone Diabły przed własną publicznością zagrają bowiem z
niżej notowanym zespołem Crystal Palace. Fani MU powinni być
raczej spokojni o rezultat tej rywalizacji – tym bardziej, że na
Old Trafford ekipa Louisa van Gaala w pięciu ostatnich ligowych
meczach zanotowała komplet zwycięstw.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.