Kilkudziesięciu minut potrzebowali piłkarze Arsenalu i Tottenhamu, by wybudzić się z letargu. Końcówka derbów północnego Londynu była emocjonująca, jednak zanim gracze na dobre wzięli się do roboty, padł już gol ustalający wynik meczu.
Starcie na Emirates Stadium było bodaj najbardziej wyczekiwanym przez fanów śledzących zmagania w Premier League meczem tego weekendu. Arsenal przed jego rozpoczęciem miał na koncie 23 punkty, natomiast piąty w tabeli Tottenham zgromadził ich 20. Niedzielne spotkanie – poza kibicami – interesowało jeszcze piłkarzy Chelsea, Manchesteru City czy Liverpoolu. Te trzy ekipy mogły zmienić swoje usytuowanie w zestawieniu, nie mając na to żadnego wpływu.
Trenerzy obu londyńskich drużyn musieli się jeszcze przed rozpoczęciem zmierzyć ze stratami kadrowymi. Dla Arsenalu nie mogli zagrać m.in. Per Mertesacker, Danny Welbeck czy Santi Cazorla, natomiast po przeciwnej stronie zabraknąć miało Toby’ego Alderweirelda, Erika Lameli czy Moussy Sissoko.
Atmosfera i otoczka były gorące, ale mimo wszystko początek meczu nieco rozczarował. Piłkarze starali się, ale długo nie mogli wejść na pełne obroty. Dopiero po 20 minutach kres nudzie położył Harry Kane. Napastnik Kogutów próbował pokonać Petra Cecha efektownym szczupakiem, ale do szczęścia trochę mu zabrakło.
Gospodarze natomiast raz po raz dawali się łapać na spalone, co nie miało miejsca w 32. minucie. Wtedy znakomitą wręcz sytuację na gola zmarnował Alex Iwobi.
Kanonierzy jednak i tak wyszli na prowadzenie. Niewiele przed przerwą zupełnie wbrew swojej woli bramkarza Tottenhamu pokonał obrońca tego zespołu – Kevin Wimmer.
Po zmianie stron początkowo znów nie było zbyt ciekawie, ale dodatkowe atrakcje kibicom zapewnił po pięciu minutach Laurent Koscielny, który nieprzepisowo powstrzymał we własnym polu karnym Moussę Dembele. Sędzia wskazał na 11. metr, a wynik wyrównał Kane.
Piłkarze obu ekip na dobre obudzili się pół godziny przed końcem. Z jednej strony bardzo blisko strzelenia bramek byli Christian Eriksen i Kane, a z drugiej niemniej groźnie uderzał Aaron Ramsey.
Żadna z drużyn ostatecznie nie zrealizowała swojego celu zakładającego wygraną. Podział punktów nie zmienił ułożenia zespołów w tabeli Premier League. Arsenal zajmuje trzecie miejsce, natomiast Koguty są piąte.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.