Kibice, nie tylko w stolicy Hiszpanii, czekali na sobotni mecz od wielu dni. Nie mogło jednak być inaczej, ponieważ derby pomiędzy Realem i Atletico stoją w ostatnich sezonach na bardzo wysokim poziomie i nie inaczej był także tym razem.
Zdecydowanie lepiej w spotkanie weszli podopieczni Diego Simeone, który obserwował poczynania swojego zespołu z wysokości trybun. W 10. minucie piłkę głową do bramki Królewskich skierował Tiago, którego nie przypilnował Karim Benzema.
Gospodarze ruszyli do odrabiania strat i w 26. minucie dopięli swego. Siqueira sfaulował we własnym polu karnym Cristiano Ronaldo i arbiter nie zawahał się ze wskazaniem na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się sam poszkodowany.
W drugiej połowie Carlo Ancelotti próbował ożywić nieco ofensywne poczynania swojego zespołu. Kompletnie bezbarwnego Benzemę zastąpił Javier Hernandez, dla którego był to debiut w barwach Królewskich, a równie słabego Garetha Bale’a zmienił Isco.
Roszady włoskiego szkoleniowca nie przyniosły pożądanego efektu. Co więcej, gola zdobyli rywale. W 64. minucie świetną akcję na skrzydle przeprowadził Antoine Griezmann, który dograł piłkę w pole karne. Tam futbolówkę między nogami przepuścił Raul Garcia, a wszystko płaskim strzałem wykończył Arda Turan. Akcja marzenie Rojiblancos!
Więcej bramek już na Santiago Bernebeu nie padło i derby stolicy padły łupem podopiecznych Simeone.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.