Przynajmniej do czasu następnych derbów, w Mieście Beatlesów będzie królował kolor czerwony. Liverpool pokonał na swoim boisku Everton (3:1) i cały czas liczy się w walce o wicemistrzostwo, a może nawet mistrzostwo Anglii.
Juergen Klopp miał po derbach sporo powodów do zadowolenia (fot. Łukasz Skwiot)
Derby Merseyside zapowiadane były jako najważniejsze spotkanie 30. kolejki Premier League. Oba zespoły w tabeli dzieliło przed meczem sześć punktów, więc dla Evertonu była to jedna z ostatnich okazji, aby dogonić jeszcze The Reds. The Toffees chcieli również przełamać czarną serię 18 lat bez zwycięstwa na Anfield Road.
Zapowiedzi zapowiedziami, ale to gospodarze idealnie rozpoczęli spotkanie. Już w ósmej minucie kapitalną dwójkową akcję rozegrali Sadio Mane i Roberto Firmino, sytuację wykończył ten pierwszy, który sprytnym strzałem z 15. metrów nie dał szans golkiperowi na skuteczną interwencję.
W 19. minucie The Reds mogli zadać kolejny cios. Kapitalną indywidualną akcję przeprowadził Emre Can, oddał strzał ze skraju pola karnego, ale na jego drodze stanął Joel Robles i odbił piłkę na korner.
Goście doprowadzili do remisu w 29 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę przedłużył Phil Jagielka, ta odbiła się od zdezorientowanego Dejana Lovrena, do futbolówki dopadł Matthew Pennington i z łatwością wpakował ją do siatki!
Radość przyjezdnych nie trwała jednak zbyt długo. Już w 32. minucie Liverpool odzyskał prowadzenie. Lucas Leiva podał do Coutinho, ten minął jednego rywala przed polem karnym, wpadł w szesnastkę i pięknym mierzonym uderzeniem pokonał Robles’a.
Liverpool miał podczas tego meczu zdecydowanie więcej argumentów i chociaż prowadził grę, to jednak w drugiej połowie na kibiców zgromadzony na Anfield padł blady strach. Kontuzji – dość poważnie wyglądającej – nabawił się bowiem Mane, który musiał opuścić boisko.
Co ciekawe, miejsce Senegalczyka na placu gry zajął Divock Origi, który zaledwie kilkadziesiąt sekund po tym jak pojawił się na boisku, zdołał wpisać się na listę strzelców. Młody Belg został świetnie wypuszczony na pozycję przez Firmino i mając przed sobą całą bramkę, uderzył nie do obrony.
It took Divock Origi just 200 seconds to make an impact…
Ronald Koeman próbował dokonywać roszad w swoim zespole, jednak na niewiele się to zdało. Na całej linii zawiedli bowiem ci piłkarze, którzy mieli grać w ekipie Evertonu pierwsze skrzypce, a więc Ross Barkley i Romelu Lukaku. Ten drugi został przez gospodarzy całkowicie wyłączony z gry i na Anfield nie zaprezentował nawet ułamka swoich nieprzeciętnych umiejętności.
Trzy punkty padły więc łupem podopiecznych Kloppa, co sprawiło, że The Reds zrównali się w ligowej tabeli z Tottenhamem. Ekipa popularnych Kogutów ma jednak dwa mecze rozegrane mniej (Spurs zagrają w sobotę o 16 z Burnely – red.).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.