Porażki w tak prestiżowych meczach przed własną publicznością muszą być bardzo bolesne. Borussia Dortmund w derbowym starciu przegrała z Schalke Gelsenkirchen. Nie pomógł nawet gol Roberta Lewandowskiego.
Od zawsze w Niemczech spotkania Borussii Dortmund z Schalke Gelsenkirchen cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Tak samo było w sobotę. Pełny stadion oraz miliony widzów przed telewizorami śledziło derby Zagłębia Ruhry.
W wyjściowym składzie Borussii wybiegło dwóch Polaków – Łukasz Piszczek oraz Robert Lewandowski. Z powodu kontuzji w składzie gospodarzy zabrakło Jakuba Błaszczykowskiego. Ustawienie ekipy z Dortmundu nieco zaskakiwało. Na przykład Piszczek przede wszystkim biegał po lewej stronie boiska, a nie jak zwykle – prawej.
Goście ku zdziwieniu miejscowych kibiców wyszli na prowadzenie już w 14. minucie. Z linii pola karnego precyzyjne uderzenie oddał Ibrahim Afellay i dał prowadzenie swojej drużynie. Do końca pierwszej połowy utrzymał się wynik 1:0 dla Schalke.
Po wznowieniu gry już w 48. minucie świetną kontrę wyprowadziło Schalke. Marco Hoeger otrzymał fantastyczne prostopadłe podanie i wykorzystał bez najmniejszych problemów sytuację sam na sam. Goście znaleźli się na „deskach”.
Jednak Borussia nie poddawała się. W 55. minucie fantastycznie z rzutu wolnego dośrodkowywał Marco Reus. Do futbolówki najwyżej wyskoczył Robert Lewandowski i zdobył bramkę głową dając swojej drużynie jeszcze jakieś nadzieje.
Mimo zdobycia bramki kontaktowej Borussia już nic więcej nie wywalczyła. Drużyna z Dortmundu przegrała przed własną publicznością jedno z najważniejszych spotkań w całym sezonie.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.