Piłkarze Wisły Kraków w sobotnie przedpołudnie przygotowywali się do sparingu, w którym o godzinie 17:00 zmierzą się z Litexem Łowecz. W trakcie całych zajęć zawodnikom towarzyszył deszcz i niewiele wskazuje na to, aby sam mecz miał odbyć się w lepszej pogodzie.
Piłkarze „Białej Gwiazdy” na boisko wyszli później niż z reguły, bo o godzinie 11:30. Godzinę wcześniej na położonej tuż obok murawie pojawili się piłkarze Litexu, którzy mieszkają w tym samym hotelu, co Wiślacy. Gdy zawodnicy mistrza Polski maszerowali na trening, ich przeciwnicy z Bułgarii już wracali do hotelu. Zespół z Łowecza nie trenował więc nawet godziny.
Podobnie było w przypadku zawodników „Białej Gwiazdy”. Także im trener Maaskant przed popołudniowym sparingiem nie zafundował zbyt forsownych zajęć. Tylko ci, którzy po południu zagrają mniej, ćwiczyli dłużej. Szkoleniowiec Wisły zapowiada bowiem, że tym razem nie dokona tylu zmian w składzie, ile zrobił w Sławkowie, gdzie po 45 minutach zmienił praktycznie całą drużynę.
Sparing z Litexem Łowecz rozpocznie się o godzinie 17:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.