Transfer Avirama Baruchyana według Józefa Wojciechowskiego miał być strzałem w dziesiątkę. Na razie przewidywania właściciela Polonii Warszawa nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Całą dotychczasową karierę Baruchyan spędził w Beitarze Jerozolima. Polonia Warszawa jest jego pierwszym zagranicznym klubem i nic dziwnego, że reprezentant Izraela ma problemy z adaptacją w nowym otoczeniu. – Wielu piłkarzy w Izraelu ma taką mentalność, że wyjazd za granicę często jest dla nich problemem. W swoim kraju grają dobrze, bo mają wsparcie rodziny, każdy piątek spędzają wspólnie, po treningach i meczach trzymają się razem z kolegami z zespołu – wyjaśnił Itzchak Szum, były trener Baruchyana z Beitaru.
Sam zawodnik liczył na to, że w Polonii będzie odgrywał ważną rolę. Jak na razie dzieje się inaczej. – Ostatnio rozmawiałem z jego menedżerem Avim Nimnim, który przyznał, że jego piłkarz ma problem. Jest zawiedziony, że dostaje w Polonii mało szans – przyznał Grzegorz Wędzyński.
W trakcie zimowego okna transferowe Baruchyan podpisał z Polonią 2,5-letni kontrakt. Od samego początku piłkarz zaznaczał, że rozstanie z Beitarem jest dla niego dużym przeżycem. Dla ofensywnego pomocnika najważniejszy będzie start następnego sezonu. Wówczas słabszej dyspozycji nie będzie można już wtyłumaczyć problemami z adaptacją.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.